9 Lives: Casey and Sphynx — Niezłe połączenie platformówki z grą logiczną

0

Zrzut ekranu 2014-06-13 o 17.10.58

Pamiętacie taki nieśmieszny film z Benem Stillerem: „Noc w muzeum”? Przypomniał mi się dzisiaj przy okazji grania w 9 Lives: Casey and Sphynx. Nie tylko miejsce akcji przypomina mi nocne przeprawy strażnika Larrego, ale również sam bohater gry okazuje się być do niego podobny. Przez chwilę wydawało mi się nawet, że Casey i Sphynx to bohaterowie, których widziałem już wcześniej, jednak Google nie potwierdziło tej informacji. Tak czy inaczej, jeśli macie ochotę na trójwymiarową platformówkę, pełną dobrego humoru i zagadek, zapraszam do poniższego tekstu i oczywiście do samej gry.

To nie przypadek, że opisuję dziś już drugą platformówkę. Bardzo dawno nie towarzyszyła mi żadna gra tego typu, dlatego zrobiłem dziś mały research i oto efekty. O ile jednak prezentowany wcześniej VVVVV nawiązywał do klasyki gatunku z przed przeszło 30 lat, 9 Lives: Casey and Sphynx zdecydowanie bardziej przypomina nowe produkcje tego typu.

Zrzut ekranu 2014-06-13 o 17.09.54

Zacznijmy od grafiki bo ta, jest chyba najsłabszym elementem całej gry. Niestety, mimo, że bohaterów oglądamy w trzech wymiarach, nie wyglądają oni najlepiej. Była by to może szansa na odpalenie tytułu na słabszych urządzeniach jednak z informacji na Google Play wynika, że i tak gierka działa jedynie na Androidzie 4.0.1 i wyższych wersjach systemu. Nie zachwyciła mnie również kreska postaci narysowanych na dwuwymiarowych planszach, które prezentują nam fabułę całej historii. To jednak jest już subiektywna kwestia gustu.

Zrzut ekranu 2014-06-13 o 17.09.47

Przejdźmy jednak do samej rozgrywki bo właśnie ta nadrabia rozczarowanie grafiką. W grze przyjdzie nam sterować dwiema postaciami. Kotem Sphinxem oraz strażnikiem o imieniu Casey. Przemieszczając się po poszczególnych poziomach muzeum będziemy musieli na zmianę wykorzystywać bohaterów, w zależności od tego gdzie zmieści się tylko mały zwierzak lub w którym miejscu będzie potrzebował wsparcia wyższej postaci.

Zrzut ekranu 2014-06-13 o 17.09.39

Cała historia zaczyna się w momencie, kiedy nasz bohater tłucze specjalną wazę z prochami kota i dzięki temu otrzymuje jego dziewięć żyć. Ma to znaczenie o tyle, że na poszczególnych etapach gry, nierzadko będziemy musieli dać się zabić, żeby wykorzystując swoje poprzednie ciało przejść określone miejsce na planszy. Na szczęście nasze życia co jakiś czas będą się regenerować. Oprócz elementów zręcznościowych, w grze nie zabrakło również miejsc wymagających logicznego myślenia.

Zrzut ekranu 2014-06-13 o 17.09.33

Mimo kiepskiej oprawy wizualnej gierka zrobiła na mnie dobre wrażenie. Humor na dobrym poziomie oraz miejsca w których dłużej musimy zastanowić się którą postacią wykonać określone działania sprawiają, że gierka szybko się nie nudzi i wciąga nas w całą historię.

Ocena autora

Ocena 4-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry