AirDrop w najnowszych iPhone’ach z czipem U1 pozna nowe sztuczki

0

AirDrop to doskonała w swojej prostocie technologia, z której posiadacze urządzeń Apple chętnie korzystają. Chodzi o bezproblemowe przesyłanie plików między urządzeniami — rzecz, która po zamknięciu Beam na Androidzie potrafi narobić nieco problemów. Ale choć na wczorajszej imprezie Apple nie poświęciło tematowi nawet kilkunastu sekund, już po konferencji zrobiło się głośno o zmianach w AirDropie, które nadejdą dzięki czipowi U1. 

Funkcja AirDrop umożliwia udostępnianie zawartości z aplikacji, takich jak Zdjęcia, Safari, Kontakty i wiele innych. W tym celu:

  1. Otwórz aplikację, stuknij opcję Udostępnij lub ikonę ikona udostępniania. Jeśli udostępniasz zdjęcie z aplikacji Zdjęcia, możesz przesunąć palcem w lewo lub w prawo i wybrać wiele zdjęć.
  2. Stuknij nazwę znajdującego się w pobliżu użytkownika funkcji AirDrop, któremu chcesz udostępnić zawartość. Możesz również przesyłać zawartość za pomocą funkcji AirDrop między swoimi urządzeniami Apple. Użytkownik funkcji AirDrop lub Twoje inne urządzenie jest niewidoczne?

W zapowiedzianych wczoraj iPhone’ach 11 oraz iPhoneach 11 Pro — znalazł się nowy czip U1. Ten zapewni urządzeniom zestaw nowych sztuczek, z których bardzo ciekawą jest ta związana z przesyłaniem plików. „U” w nazwie modułu odnosi się do „ultra-wideband”, które znowu jest nierozerwanie związane ze śledzeniem urządzeń. Pozwalać on będzie na sprawniejszą komunikację, ale na tym jeszcze nie koniec. Poza otwieraniem bram do kilku fajnych zmian i większej wygody dla użytkowników, pozwoli on również na nową formę wysyłania plików. Bo dzięki niemu wystarczy skierować urządzenie w kierunku użytkownika, z którym chcemy podzielić się plikiem — smartfon weźmie to pod uwagę i ze wszystkich wyszukanych użytkowników, to właśnie wskazany przez nas fizycznie znajdzie się na samym szczycie listy.

Niby drobna rzecz, ale — tak naprawdę — to najnowsze iPhone’y jawią mi się jako… cały zestaw takich drobnych rzeczy, które faktycznie składają się na bardziej spójną, wygodniejszą w użyciu całość. Czy to wystarczy by oczarować klientów i zachęcić ich do wydania niemałej sumy pieniędzy? Cóż — to się dopiero okaże, ale patrząc na różnice z zeszłorocznymi modelami, mam jednak pewne wątpliwości. Bo jednak trochę za mało bonusów, a bajery takie jak ten… no cóż, raczej nie zachęcą mnie do wydania ponad pięciu tysięcy złotych na nowe urządzenie.

Do
góry