Aplikacje do edycji zdjęć w stylu glitch na iPhona

0

Pod koniec ubiegłego tygodnia mogliście zapoznać się z zestawieniem najciekawszych aplikacji na Androida, służących do kreatywnego psucia zdjęć. Oczywiście nie zapomnieliśmy o użytkownikach systemu iOS. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że posiadacze iPhonów mają jeszcze większy wybór narzędzi w stylu „glitch”. Oto kilka propozycji, które dla was wybraliśmy.

Glitch Studio

Aplikacja daje duże możliwości edycyjne zdjęć i filmów. Możemy skorzystać z gotowych zestawów efektów (o wiele mówiących nazwach takich jak hallucination, vaporwave, old tv albo corrupted data) lub zaprogramować własne presety opierające się na określonych konfiguracjach dostępnych „narzędzi do psucia”. Oprócz tego, aplikacja oferuje też sporo filtrów, które pozwolą zdefiniować odpowiednią kolorystykę. Glitch Studio pozwala też łączyć ze sobą efekty, co na pewno wyróżnia ten tytuł na tle konkurencji, gdzie bardzo często jest to możliwe tylko po zapisaniu obrazu z jedną modyfikacją i ponownym otworzeniu go jako nowy projekt.

Recenzja Glitch Studio

Glitch Lab

Efekt „glitch” dodajemy tu poprzez dotykanie dowolnych części zdjęcia i przesuwanie palcem. Fotka jest szatkowana, filtrowana najróżniejszymi kolorami i już po kilku kliknięciach, w żadnym stopniu nie przypomina pierwotnego obrazu. Ma to swoje plusy i minusy. Chcąc jedynie ozdobić zdjęcie, warto zachować umiar. Tym bardziej, że to dopiero początek psucia… Jeśli z sentymentem wspominacie lata 90, pierwsze komputery, stare konsole Nintendo i filmy odtwarzane z magnetowidu, Glitch Lab to aplikacja, która zmieni wasze zdjęcia właśnie na taki styl. Można ją pobrać za darmo z App Store.

Recenzja Glitch Lab

Glitché

Klasyka gatunku jeśli chodzi o glitchowanie zdjęć na smartfonach. Podstawowa wersja aplikacji oferuje przeszło 30 efektów, z których każdy posiada dodatkowe modyfikatory, umożliwiające edycję naszych fotografii. To chyba najbardziej złożona aplikacja do „glitchowania”, jaką do tej pory spotkałem. Zestaw dostępnych narzędzi jest naprawdę imponujący. Mamy tu cały wachlarz popsutych taśm VHS, ekranów LCD, siatek pikseli i innych zakłóceń. Wiele efektów wspiera żyroskop wbudowany w smartfon. Oznacza to, że poruszając urządzeniem, będziemy generować filtry nakładane na obrazy. Ponadto, każde z wygenerowanych zdjęć, możemy zapisać w postaci GIFa, składającego się maksymalnie z 10 klatek.

Recenzja Glitche

Hyperspektiv

Aplikacja przyda się zarówno do edycji zdjęć, jak i filmów. Na ten moment, Hyperspektiv oferuje dostęp do ponad 58 filtrów. Część z nich dostępna jest jednak tylko po wykupieniu abonamentu (do niego jeszcze wrócimy). Każdy z efektów edytujemy poprzez ruchy palca na ekranie. Zmiany dokonują się w czasie rzeczywistym, co rewelacyjnie sprawdza się podczas glitchowania materiałów wideo. Oprócz tego, filtry można edytować również poprzez wybór odpowiednich zmiennych takich jak saturacja, szumy, 3D, zmiany kolorów itd. Dodatkowo, mamy też całą osobną sekcję efektów lustra, które pozwalają stworzyć obrazy w stylu kalejdoskopowym. Jest też funkcja, które często brakuje mi w tego typu aplikacjach. Jeśli nie macie głowy do modyfikowania obrazów – po prostu klikacie przycisk losowego doboru efektów. Hyperspektiv pozwala również zapisać zdefiniowane ustawienia i dodanie takiego zestawu do listy naszych filtrów.

Recenzja Hyperspektiv

Instabit

Do wyboru mamy tutaj 6 głównych funkcji: VHS, Camera, Effects, Textures, Stickers oraz Fonts. Pierwsza z nich przeniesie nas do wirtualnej kamery pozwalającej nagrywać filmy. Cała reszta narzędzi zarezerwowana jest do edycji zdjęć. Niezależnie od tego z czego chcielibyście skorzystać, muszę zwrócić uwagę na jedną, ważną rzecz. Chcąc korzystać z darmowej wersji Instabit musicie uzbroić się w cierpliwość. Na każdym kroku czekają na nas reklamy, które możemy pominąć dopiero po 5 sekundach wyświetlania. Jedynym sposobem na ich usunięcie będą niestety mikropłatności.

Recenzja Instabit

VaporCam

Mimo że największy boom na „vaporwave” mamy już dawno za sobą, najwięksi fani lat 80 i 90 wciąż pozostają wierni tej charakterystycznej estetyce. A ponieważ różnego rodzaju glitche to nieodłączny element tego stylu, aplikacji VaporCam nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu. Oprócz filtrów, naklejek i efektów, na szczególną uwagę zasługują również gotowe szablony rozbudowanych ramek do których wystarczy jedynie wkleić wybrane zdjęcie.

Recenzja VaporCam

Vapor Camera

Vapor Camera to po prostu starsza siostra Vaporcam. Jeśli zależy wam tylko na filtrach, warto jednorazowo wydać cztery złote. Nie musicie wtedy zawracać sobie głowy subskrypcją Vaporcam. Trzeba jednak pamiętać, że aplikacja o której mogliście przeczytać chwilę wcześniej oferuje znacznie więcej funkcji.

Recenzja Vapor Camera

Do
góry