Crashy Cats — Rewelacyjny runner nie tylko dla fanów kotów

0

Właściciele kotów doskonale wiedzą, że ich zwierzaki uwielbiają zrzucać przedmioty ze stołów, szafek lub blatów. Właściwie nie trzeba być posiadaczem miauczącego futrzaka żeby poznać naturę tych zwierzaków. Media społecznościowe regularnie serwują nam filmy w których koty z wyjątkową bezczelnością niszczą przeróżne przedmioty. Myślę, że właśnie kompilacje materiałów wideo na których zwierzaki sieją destrukcję, zainspirowały twórców Crashy Cats do stworzenia tego niecodziennego endless runnera.

Muzyka w stylu chiptune i rozpikselowana oprawa graficzna od pierwszych chwil urzekają swoim kocim charakterem i stylem. Wcale nie trzeba być fanem platformówek spod znaku starych automatów do gier, żeby odnaleźć się w tej estetyce. Prawdą jest natomiast, że przyjemne kocie mruczenie, które słyszymy gdzieś w tle, to na bank oko puszczone w kierunku wszystkich kociarzy. Jeśli znajomi porównują Cię do Violetty Villas, Crashy Cats to z pewnością gra dla Ciebie!

Mamy tu do czynienia z dwuwymiarową platformówką bazującą na mechanice „endless run”. Oznacza to, że dopóki nie wpadniemy w jakąś pułapkę, która zatrzyma naszego zwierzaka, gra może trwać w nieskończoność. Niestety (albo stety?) przeszkód nie brakuje i jeden nieostrożny ruch może sprawić, że będziemy musieli zaczynać szaloną kocią pogoń od początku. Zadaniem gracza jest oczywiście sterowanie ruchami kota. W praktyce sprowadza się to do naciskania dowolnego miejsca na ekranie w celu wykonania skoku. Należy jednak bacznie obserwować planszę. Nie brakuje na niej przepaści, które należy przeskoczyć, a także psów do których również nie możemy się zbliżać.

Nie bez powodu we wstępie pisałem o tym, że koty uwielbiają zrzucać przeróżne przedmioty. Celem Crashy Cats jest ogólna destrukcja wszystkiego co pojawi się na naszej drodze. Zrzucać będziemy szafki, półki, obrazy, lampy, sprzęt RTV i AGD, książki i rośliny doniczkowe. Oczywiście nie zabraknie też przewracania mebli, a nawet ludzi. Na planszach pojawią się także specjalne power-upy i prezenty. Po drodze można też będzie zbierać złote monety. Później wymienimy je na unikalne stroje dla naszych kotów. Wraz z rozwojem gry do naszego zwierzaka będą mogły dołączyć towarzysze. Pozwoli to wydłużyć rozgrywkę. Gdy jeden z kotów utknie na jakieś przeszkodzie, dalszą pogoń będzie kontynuował inny futrzak.

Muszę przyznać, że dawno żadem endless runner nie dostarczył mi tyle frajdy. Crashy Cats to bardzo prosta gra, która idealnie sprawdzi się jako zabijacz czasu, nie tylko wśród posiadaczy kotów. Jeśli lubicie rozpikselowane dynamiczne zręcznościówki – ten tytuł powinien wam się spodobać.

Do
góry