Disney Color and Play: interaktywna kolorowanka

0

disney

Dzień Dziecka zbliża się nieubłaganie. I choć jestem już duża, to, stety lub niestety, wciąż mam duszę małego człowieka. Teraz przynajmniej mam kompana, bo moja dwuletnia chrześnica chętnie zaprasza mnie do zabawy i nikt złego słowa nie może powiedzieć, bo przecież to jeden z moich obowiązków przyszywanej mamy. Jednym z naszych ulubionych zajęć jest malowanie i, mimo że jestem zwolenniczką papierowych kartek, postanowiłam sprawdzić aplikację Disneya Color and Play.

Program na początku ostrzega, że pojawią się mikropłatności i część funkcji dostępna będzie za uiszczeniem opłaty prawdziwymi pieniędzmi. Na szczęście dostęp do sklepiku jest zabezpieczony (wymaga wpisania podanych słownie cyfr), więc dziecko raczej nie będzie robić zakupów na własną rękę.

unnamed2

Gdy zechcemy rozpocząć zabawę, mamy do wyboru „Play rooms” lub „Coloring books”. Pierwsza zakładka to interaktywna mini-gra. Najpierw malujemy wybrane z listy przedmiot lub postać (w wersji darmowej jest to jedynie Myszka Miki). Na małego artystę czeka paleta kolorów, a także pędzle, mazaki, kredki, naklejki, brokaty, a nawet elementy do wyklejania. Gdy praca jest gotowa, należy użyć magicznej różdżki znajdującej się po prawej stronie, by przenieść się do pokoju zabaw. Tam możemy dojrzeć ozdobiony przez nas przedmiot. Dodatkowo każdy z nich „działa”: włączymy lampę lub szafę grającą, usiądziemy na fotelu albo nakarmimy rybki. Disneyowska postać wciąż do nas mówi po angielsku, co może pomóc dziecku osłuchać się z językiem (a przy tym znajomość angielskiego nie jest niezbędna do zabawy).

Druga zakładka to nic innego jak kolorowanki, ale przeznaczone do wydruku. I tu niestety jedyna dostępna na początku plansza to Myszka Miki. Stronę można pobrać na komputer lub wydrukować bezpośrednio ze smartfonu lub tabletu. Gdy obrazek jest już pokolorowany, włączamy aparat, by sfotografowaną pracę zapisać w bibliotece aplikacji.

unnamed3

Disney Color and Play to niezła, jak na swój rodzaj, gra dla maluchów. Jednak moje rysunki nie były dziełem sztuki, ale może to kwestia wielkości narzędzia pracy – palce dzieci są drobniejsze i na pewno precyzyjniej oddadzą krawędzie malowanych przedmiotów. Po sprawdzeniu zdecydowanie utwierdziłam się w przekonaniu, że wolę kupować chrześnicy papierowe kolorowanki, bo skoro i tak muszę zapłacić za kolejne obrazki w aplikacji, to lepiej niech ma książeczki, podczas tworzenia których może naprawdę wyżyć się artystycznie. Jeśli natomiast nie lubicie zbierać makulatury, aplikacja będzie dobrą zabawką, zwłaszcza dzięki swojej interaktywności i możliwości skubnięcia odrobiny języka obcego.

Program (w wersji demo niestety) dostępny jest za darmo na platformy Android oraz iOS.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry