Dodge Beat — pikselowa zręcznościówka inspirowana hitami

0

dodge

…które sam autor wymienia w opisie z tytułu. Wśród nich znalazł się mój ukochany Super Hexagon oraz niezwykle lubiany Bit.Trip Runner. Obie gry są stylizowane na retro i mogą poszczycić się oprawą, która niespecjalnie pasuje do realiów jakie obecnie forsują wysokobudżetowe produkcje. Nie umniejsza to jednak ich grywalności, a Dodge Beat pokazuje, że gry trudne nie muszą być niegrywalne. Wręcz przeciwnie, udowadnia, że mimo wywoływanej frustracji wciąż przykuwa do ekranu i nie pozwala się od siebie oderwać. Podobnie zresztą jak tytuły, którymi się inspiruje.

Zrzut ekranu 2014-04-23 o 22.07.19

Dodge Beat najprościej przyrównać do free-runnera, bowiem cała akcja nieustannie posuwa się w prawą stronę. Trudno tu mówić o jakiejkolwiek fabule, bowiem cała produkcja to nie mniej, nie więcej, a zlepek pikselowych elementów. Ogromnych klocków, które musimy omijać; bram które przekraczamy oraz złotych monet, których warto zebrać jak najwięcej. Jeżeli uda nam się nie pominąć żadnej z nich podczas  pościgu, zaliczymy planszę na 100% i w menu widnieć będzie złoty symbol.

Zrzut ekranu 2014-04-23 o 22.07.24

W Dodge Beat nie biegniemy na rekord, naszym celem jest po prostu dobrnięcie do mety w każdej z kilkudziesięciu przygotowanych przez autora plansz. Sam szczyci się tym, że nie ma tutaj żyć, limitów czasu ani tablic wyników. Przyjemność ma płynąć z odkrywania kolejnych wyzwań — i jeżeli lubicie takie zabawy, to zaiste, jest.

Zrzut ekranu 2014-04-23 o 22.07.30

Cała zabawa została utrzymana w minimalistycznej oprawie. Wypełniona po brzegi ogromnymi pikselami, które okraszone zostały pozostającym w klimacie, ośmiobitowym udźwiękowieniem. Mechanika zabawy raczej też nie powinna sprawić nikomu kłopotu. Całość opiera się na wirtualnych przyciskach — naciskając przeciwległe strony ekranu wznosimy się wskaźnikiem w górę lub w dół. Nie jest to płynny ruch, a przeskok — cała wysokość ekranu bowiem, podzielona została na kilka schodków między którymi lawirujemy. Myślę, że nikt nie będzie miał z tym problemów — kłopoty dopiero pojawią się w wykonywaniu dalszych zadań, kiedy to nasz ekran zamieni się w niemały labirynt, a przy tym wszystkim cała akcja nabierze jeszcze rozpędu i na zastanawianie się co dalej nie będzie już miejsca. Wówczas też schwytanie wszystkich poustawianych na planszy złotych monet będzie prawdziwym wyzwaniem.

Dodge Beat to jeszcze jedna niszowa, ale mimo wszystko solidnie zrealizowana gra zręcznościowa. Trudno tu mówić też o jakimkolwiek powiewie świeżości, ale to nie szkodzi — gra i tak się broni. Szkoda tylko, że dostępna jest jedynie w wersji darmowej (okraszonej w przerwie między rundami reklamą), a autor nie pomyślał o płatnej odsłonie pozbawionej drażniących linków…

Do
góry