Flipboard dla Windowsa Phone wreszcie wylądował

0

97114455-f307-4494-ae27-4cafaec480da

Po wielu perypetiach finalna wersja Flipboarda dla Windowsa Phone w końcu na stałe zagościła w sklepie z aplikacjami (i wszystko wskazuje na to, że nigdzie się już nie wybiera). Czy było na co czekać i produkt ostatecznie spełnia oczekiwania? A może to zwyczajna kalka wersji androidowej? Przyjrzyjmy się mu bliżej.

Flipboard miał spore problemy z dotarciem na Windowsa Phone. W końcu jednak twórcy dopięli swego. Aplikacja pod względem dostępnych funkcji nie odbiega od swojego pierwowzoru. W dalszym ciągu zatem może pełnić funkcję agregatora newsów z wybranych kategorii, a przy tym dawać nam dostęp do strumieni w serwisach społecznościowych. Na tym polega zresztą cała magia Flipboarda.

Drugim charakterystycznym elementem jest forma, a więc wygląd imitujący cyfrowy magazyn. Flipboard zasłynął jako jedno wielkie czasopismo, po którego stronach możemy się przełączać. Nie ma tu żadnego przewijania, a jedynie charakterystyczne przerzucanie stron. W Windows Phone zerwano z tym i Flipboard wygląda teraz bardzo… standardowo. Nie wiem, czym kierowali się twórcy, ale pójście w stronę przewijanego strumienia newsów nie jest ani ładne, ani wygodne. W rezultacie aplikacja straciła swój największy atut. Starano się to ukryć w widoku pojedynczych artykułów, gdzie przewijanie odbywa się stopniowo i pojedynczy ruch palcem przesuwa ekran o jedną stronę. Moim zdaniem wyszło jednak bardzo przeciętnie.
2014-10-03_084018
Całość wygląda bardzo klasycznie. Twórcy postawili na szare, imitujące papier tło, a także charakterystyczną, minimalistyczną stylistykę, na którą składają się czarne ramki i przyciski.  Miało to swój urok na innych platformach i ma również tutaj. Oczywiście ni zrezygnowano z graficznych kafelków, w których przedstawiane są niektóre artykuły. Oba te elementy dobrze się ze sobą komponują i sprawiają, że codzienna prasówka jest czystą przyjemnością.

Flipboard dla Windowsa Phone niestety nie obsługuje urządzeń z pamięcią RAM 512 MB. Twórcy zapewniają, że prace nad tym trwają i z czasem wypuszczona zostanie specjalnie zoptymalizowana pod tym kątem wersja. Na razie jednak posiadacze low-endowych smartfonów muszą obejść się smakiem. Na mojej Lumii 1320 program działał natomiast bardzo płynnie i stabilnie. Z czystym sumieniem można go nazwać wersją finalną.

Flipboard na Windows Phone traci swój największy atut. Trudno mi znaleźć powody, dla których twórcy poszli w tym kierunku. Mam nadzieję, że rozżaleni użytkownicy uświadomią im błąd i szybko pojawi się aktualizacja go naprawiająca. Bez tego Flipboard staje się kolejnym agregatorem newsów i traci swoją wyjątkowość.

Do
góry