Google Play rozprawia się z kłopotliwym wydawcą, ale… dlaczego tak późno?

0

google play

Porządki w Google Play to temat rzeka. Mówi się o nich od dawna, efekty… są jakie są — ale zdecydowanie daleko im do ideału. Wręcz przeciwnie — mam wrażenie że chaos z każdym kwartałem staje się tam coraz większy, a jeżeli weźmiemy pod uwagę to że w smartfonach przechowujemy coraz więcej wrażliwych informacji każdego dnia — sprawy zaczynają się komplikować. Ale nie zawsze chodzi o niebezpieczeństwa związane z kradzieżą danych czy podobnymi zachowaniami, czasami twórcy… najzwyczajniej w świecie naginają regulamin do tego stopnia, że Google zabiera się za porządki. Nie jest to sytuacja nagminna, ale jak widać — zdarza się. I tym sposobem z platformy zniknęły platformy CooTek.

CooTek znika ze sklepu Google Play — a z nim wszystkie aplikacje

Powodem usunięcia aplikacji ze sklepu miałby być plugin adware nazywany BeiTaAd. Ten podobno odpowiedzialny był za ciągłe serwowanie reklam użytkownikom — nawet jeżeli nie korzystali oni aktualnie z aplikacji. Kristina Balaam, pracująca dla Lookout, powiedziała, że takie zachowanie potrafiło doprowadzić do stanu, w którym korzystanie ze smartfona było… właściwie niemożliwe.

Po zwróceniu uwagi na problem, CoolTek powiedział, że usunie ze swoich aplikacji. BeiTaAd. Ekipa BuzzFeed i Lookout w zaktualizowanych wersjach aplikacji, które zostały przepuszczone przez sito „cenzury” Google Play, doszukali się osobnego kodu,  który odpowiadał za… te same reklamy. I mimo że CooTek twierdził, że brakuje dowodów i nic takiego nie miało miejsca. Google jednak nie dało się przekonać ich tłumaczeniom — i nie trzeba było długo czekać na reakcję firmy, która przyznała, że ich polityka nie pozwala na takie atrakcje. I kiedy dopatrzą się nadużyć — podejmują akcję, która w tym konkretnym przypadku nie skończyła się najlepiej dla chińskich twórców aplikacji.

Fajnie widzieć, że obsługa sklepu Google Play reaguje i regularnie podejmuje akcje — mimo wszystko wolałbym jednak widzieć, że… firmie udaje się zapobiegać i nie dopuszczać do takich sytuacji, niż, że potrafią im przeciwdziałać. Bo pewnie gdyby nie zwrócenie uwagi przez ekipę BuzzFeed, te reklamy wciąż by tam tkwiły i sprawiały użytkownikom problemy. Pod tym względem GP musi się jeszcze sporo nauczyć i poprawić swoją weryfikację, do ideału im BARDZO daleko.

Do
góry