Instagram czerpie garściami od konkurencji. Teraz dobrał się do TikToka

0

Instagram ma bogatą historię kopiowania funkcji, które wcześniej dostępne były wyłącznie na konkurencyjnych platformach. Nikogo chyba nie trzeba specjalnie przekonywać odnośnie tego, że wszystko co dzieje się wokół Relacji to jawna, ekmh, inspiracja Snapchatem. Ale kiedy już należący do Facebooka Instagram wycisnął co tylko się dało z duszkowego komunikatora, nadszedł czas na podpatrzenie kolejnych gwiazd. Tym razem za cel obrali sobie TikTok — popularną platformę z krótkimi, kreatywnymi, wideo, która rozkochała w sobie użytkowników z całego świata.

Instagram jak TikTok: nowa funkcja już testowana!

Instagram Reels to nowa opcja, która zmierza ku Relacjom na Instagramie. Skupia się ona na krótkich, bo trwających raptem piętnaście sekund, materiałach, które można później udostępniać w ramach Instagram Stories. No i wcześniejsze porównania do TikToka nie były przypadkowe: w Reels również możemy wybrać muzykę spośród solidnej bazy przygotowanych utworów, ale nic też nie staje na przeszkodzie by pobawić się w remiksy i podebranie ścieżki dźwiękowej kolegom po fachu.

Przyznam szczerze, że nie wygląda to specjalnie ciekawie i… no raczej trudno tutaj ukryć „inspirację”, która stoi za Instagram Reels. Twórcy nowego modułu niewątpliwie dość mocno przypatrywali się temu, co konkurencja ma do zaoferowania i… postanowili zaserwować dokładnie to samo, z tym, że zamiast bawić się w tworzenie osobnych produktów — dodali to wszystko do stale rozrastającej się platformy społecznościowej, jaką niewątpliwie jest Instagram. Coraz mniej tam już tego, za co właściwie pokochaliśmy platformę przed laty: minimalizmu i zdjęć. Teraz królują tam przede wszystkim hashtagi, influenserzy, reklamy i losowe wpisy podrzucane nam przez algorytmy. Wpisy dość… chybione, dodajmy.

Póki co kopia TikToka w Instagramie dostępna jest wyłącznie w Brazylii — reszta świata musi jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Ale chyba nikt już nie ma złudzeń co do tego, że prędzej czy poźniej przywędruje także i tutaj, zaś sam TikTok będzie miał problem. Bo jakkolwiek głupie by się to nie wydawało, to zadziała — i ludzie nie będą chcieli się rozdrabniać na kilka platform. Co doskonale pokazał już przykład Snapchata.

Źródło

Do
góry