„Zdzwonimy się na Instagramie” — nowa funkcja już dostępna, ale czy naprawdę potrzebna?

0

Nie ma ostatnio tygodnia, by nie wpadały żadne relacje z Instagramem w roli głównej. Co rusz, to rewelacje: nowa forma kuszenia nas ofertami sprzedażowymi trafiła także do Stories, banalne udostępnianie relacji, a wisienką na torcie jest IGTV — nowa aplikacja firmy, która ma być „pionową konkurencją dla YouTube”. Twórcy platformy jednak idą na całość i na tym jeszcze nie kończą swoich rewolucji. Dziś rano bowiem przywitała mnie w aplikacji wiadomość o kolejnej nowości, którą są… wideorozmowy! Tak, można już na bok odłożyć wszelkiej maści Messengery, FaceTime’y czy Skype — po co, skoro jest Instagram?

Instagram przedstawia opcję rozmów wideo dla swoich użytkowników!

Ostatnimi czasy Instagram wszystkie nowości obwieszcza użytkownikom za pośrednictwem dodatkowej relacji z nowościami. Tak samo zresztą sprawy miały się i tym razem. Nie mówiło się o tym zbyt wiele, ale wraz z rozwijaniem funkcji komunikatora — czyli rozbudowy wiadomości prywatnych, nazywanych często pieszczotliwie szufladką — firma zaczęła dodawać tam kolejne pakiety rozwiązań. I najświeższym z nich są właśnie rozmowy wideo — idealne w swojej prostocie i — na tyle na ile udało mi się je przetestować od rana — działające naprawdę porządnie.

Jak skorzystać z wideorozmowy na Instagramie?

Nie jest to nic specjalnie skomplikowanego — jeżeli chcecie do kogoś zadzwonić na Instagramie, należy przejść do sekcji wiadomości prywatnych. Następnie wybrać rozmówcę — i wówczas nad czatem, w prawym górnym rogu, czekać na was będzie specjalna ikonka z kamerką, wybierając którą można nawiązać połączenie. Banalnie proste w użyciu, problem polega jednak na tym, że… nie jestem przekonany, czy aby na pewno Instagram jest właśnie tym miejscem, od którego bym takich rozwiązań oczekiwał.

Instagram to już nie jest serwis ze zdjęciami, bliżej mu do pełnoprawnego serwisu społecznościowego

Czasy w których Instagram był odskocznią od molocha jakim pozostaje Facebook bezpowrotnie minęły. Właściciele platformy dość mocno stawiają na rozwój swojego produktu, nieustannie dodając mu nowych funkcji. To nowe formaty zdjęć, to wideo, to dodatkowy projekt chcący zrobić to, z czym YouTube się ociągał… problem polega jednak na tym, że nie jestem do końca przekonany, czy jako użytkownik właśnie tego oczekiwałem. Mam pewne wątpliwości i wiem, że z każdą kolejną aktualizacją jestem o krok bliżej o zaprzestaniu korzystania z platformy. Ale najwyraźniej pozostali użytkownicy to kochają, więc może po prostu się nie znam?

Do
góry