Knightmare Tower udowadnia, że rycerz, wieża i księżniczka to wcale nie taki oklepany motyw

0

2013-12-10_001418

Chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać co łączy rycerza, wieżę i księżniczkę. Twórcy Knightmare Tower też są z całą pewnością tego świadomi, co nie znaczy, że postanowili podejść do kwestii stworzenia gry na ten temat w sposób konwencjonalny. Teraz księżniczek jest dziesięć, a rycerz nie biegnie po schodach tylko zasuwa na rakiecie z drewnianym (przynajmniej z początku) mieczykiem w dłoni. Trudno mi było napisać tę recenzję, bo gra tak wciąga…

Knightmare Tower wbrew temu, co sugerowałby tytuł nie ma nic wspólnego z wyświechtanym gatunkiem tower-defense. Wcielamy się tutaj bowiem w rycerza, który na wieść o uwięzionych w wieży dziesięciu księżniczkach, córkach nieszczęsnego króla postanawia ruszyć im na ratunek. Ów rycerz niczym jednak nie przypomina księcia z bajki w lśniącej zbroi. Z początku w dłoni dzierży bowiem jedynie drewniany mieczyk, a o zbroi może pomarzyć. Zbija z beczek rakietę, która wyniesie go ku górnym kondygnacjom wieży i odbijając się od nadlatujących z dołu potworów pnie się wyżej i wyżej i wyżej…

Tak w skrócie można streścić to, czym jest Knightmare Tower. Gra pod względem gatunku i modelu zabawy jest chyba jedyną w swoim rodzaju produkcją. Twórcom udało się zręcznie wykorzystać potencjał akcelerometru w naszych urządzeniach i wpleść go we wciągający mechanizm rozgrywki oparty tak naprawdę na trzech ruchach – przechylaniu telefonu/tabletu w lewo i w prawo oraz naciskaniu ekranu. Za pomocą ostatniej z czynności nasz wyrzucony w powietrze bohater atakuje znajdujące się poniżej poczwary i tym samym wznosi się dalej ku górze. Groteskowe, głupie i nierealne? Pewnie tak, ale cholernie wciąga!
2013-12-10_003243
Gra jest bardzo dynamiczna i sprowadza się właściwie do tych samych ruchów bez względu na stopień zaawansowania. Mimo to nie nudzi. Szybko zmieniające się scenerie, system misji (łącznie siedemdziesiąt) oraz ponad pięćdziesiąt stworów do zasiekania to tylko część atrakcji, jakie czekają na gracza. Na końcu czeka na nas oczywiście potężny boss, czyli główny czarny charakter. Szkoda, że jest tylko jeden, bo walka z nim to prawdziwe wyzwanie.
2013-12-10_003250
Jak przystało na tego typu produkcję, nie mogło zabraknąć systemu złota. Za zdobyte monetki zakupujemy ulepszenia dodatkowe przedmioty oraz eliksiry dające supermoce naszemu rycerzowi. Nie uświadczycie tutaj jednak systemu mikropłatności. Gra po prostu blokuje rozwój postaci po pewnym momencie i aby przejść dalej (a tym samym otworzyć sobie drogę do kolejnych etapów) musimy wykupić dostęp do pełnej wersji (ok. 9 zł). To dość uczciwy układ, który nie ucieka się do znienawidzonego przez graczy wykupowania monetek.
2013-12-10_003258
Grafika jest tutaj utrzymana w dwóch wymiarach i wygląda malowniczo, wręcz ujmująco. Jestem zwolennikiem tego typu oprawy, jeśli chodzi o produkcje mobilne i cieszy mnie fakt, że twórcy nie wciskali na siłę trójwymiarowej oprawy. Same animacje raczej nie zachwycają, ale może taki był plan, bo produkcja przez to ma wydźwięk bardziej groteskowy i nabiera kontrastów.

Knightmare Tower do kawał świetnej mobilnej produkcji, która właściwie podbiła moje serce. Czuję, że spędzę przy niej wiele długich godzin. Studiu Juicy Beast udało się stworzyć coś nowego i uczynić szalenie grywalnym oraz wciągającym. Dla fanów zręcznościowych, dynamicznych produkcji w klimatach fantasy pozycja obowiązkowa.

Ocena autora

Ocena 5+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry