Lingo – 5×5: odgadnij słowo w pięciu podejściach

0

unnamed2

Niemal codziennie do redakcji AntyApps piszą deweloperzy programów mobilnych, przysyłając linki wraz z opisem aplikacji, które, według nich, koniecznie powinny znaleźć się na łamach strony. Pracując w gronie pięciu osób jest praktycznie niemożliwe, byśmy mogli sprawdzić każdą nową pozycję w sklepach, czasem jest więc to dla nas spore ułatwienie. Nie zawsze jednak aplikacje godne są uwagi, nie ma co ukrywać bolesnej prawdy. Dziś, trochę w desperacji, skorzystałam z pomocy autora gry i muszę przyznać, że bardzo zawiodłam się na swojej intuicji.

Lingo – 5×5 to gra, która, jak podane jest w opisie, inspirowana jest teleturniejem sprzed niemal dwudziestu lat (ja zupełnie nie mogę go skojarzyć, ale możliwe, że wtedy jeszcze nawet nie wiedziałam, do czego służy czarne pudło stojące naprzeciw kanapy…). Wygląd jest bardzo minimalistyczny, aż do tego stopnia, że zabrakło miejsca na instrukcję. W całej zabawie chodzi o to, by odgadnąć słowo, o jakie chodzi w danej rundzie. Na ekranie pojawia się plansza o rozmiarze 5×5, a w lewym górnym rogu widnieje litera. To ona będzie tą, od której rozpoczynać się będzie nasze hasło.

Bez nazwy

Na odgadnięcie mamy pięć szans, dokładnie tyle, ile jest szeregów na planszy. Wymyślane słowa wpisujemy u dołu ekranu, każde rozpoczynając od litery już nam znanej. Po zatwierdzeniu słowo przeniesie się do pierwszego od góry szeregu. Jeśli litera podświetli się na zielono, oznacza to, że jest postawiona w odpowiednim miejscu; jeśli na żółto – że rzeczywiście znajdzie się w haśle, jednak na innej pozycji. Gdy po pięciu próbach wciąż nie udzielimy poprawnej odpowiedzi lub gdy minie nam czas (zegar znajduje się na samej górze ekranu), runda kończy się, a słowo-klucz zostaje podane. Wtedy tracimy jedno z trzech żyć i rozpoczynamy zabawę od nowa.

Bez nazwy2

Jak wspomniałam już we wstępie, gra naprawdę miło mnie zaskoczyła. Choć spora część słówek, jakie miałam odgadnąć, była mi nieznana, to świetnie się bawiłam próbując je odgadnąć. To przecież element edukacyjny, a te zawsze są przeze mnie wysoko cenione. Poza tym nie można używać polskich znaków, co z jednej strony jest sporym ułatwieniem, z drugiej natomiast wyklucza tworzenie typowo polskojęzycznych haseł. Niestety, muszę w mojej ocenie brak instrukcji w grze; choć szybko domyśliłam się o co chodzi z żółtymi i zielonymi literami, to jednak lepiej gra wyglądałaby ze wskazówkami. Niemniej jednak polecam aplikację wszystkim fanom słownych rozgrywek.

Aplikacja dostępna jest za darmo wyłącznie na urządzenia z systemem Anroid.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry