Pet Peaves Monsters — mobilne tamagotchi w ciekawej estetyce [iOS]

0

pet peaves monsters

Moja pierwsza myśl dotycząca wirtualnych zwierzaków do opieki to: słodkość, tony cukru, duuużo różu. Ci bohaterowie z założenia mieli być przyjaźni dzieciom, by ich nie przestraszyć, a jednocześnie zachęcić do zabawy i opieki. Ale takich produkcji w świecie elektronicznej rozrywki było już wiele, nadszedł zatem czas na kombinacje. Pierwszym zawahaniem estetyki był nieśmiertelny Pou, który mimo upływu czasu nie schodzi z pierwszych miejsc list przebojów i co miesiąc zaskakuje w naszym rankingu jeszcze większą liczbą pobrań. Tam jednak wszystko było związane z brakiem umiejętności czy lenistwem autorów. W Pet Peaves Monsters wszystko jest pod kontrolą, ale twórcy z premedytacją postawili na dość upiorną, by nie napisać obrzydliwą, estetykę.

A może po prostu potworrrrną? Nie wiem, ale ani stworki którymi musimy się opiekować, ani nawet cała oprawa, nie nastrajają pozytywnie. Wszystkie wyglądają przerażająco, ale wydaje mi się, że mimo wszystko nie na tyle, by odstraszać. Bo cała reszta współgra i ma sens. Nasze niezbyt piękne istotki, które na co dzień żyją w kartonach, karmimy owadami (obślizgłymi robalami, czy szalejącymi po całym ekranie muchami), natomiast o wystrój ich miejsc zamieszkania możemy zadbać wstawiając tam elementy takie jak… gustowne czaszki. Ich zabawki również nie prezentują się zbyt okazale — to zwyczajne piszczące kostki i kolorowe piłki, ale to po prostu taki świat.

monster

Po chwili zabawy czas na zabawę akcelerometrem, czyli po prostu potrząsanie urządzeniem. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że nasz podopieczny będzie już mógł ewoluować w swoją kolejną, doroślejszą formę. Wraz z nią zmieniają się nie tylko statystyki, ale i zapotrzebowania, z czego każdy gatunek ma również zupełnie inne moce.

Kiedy wychowamy kilka stworów, będziemy mogli przejść do najciekawszego elementu tej zabawy, czyli walk między bohaterami. Jak wyżej wspomniałem, każda rasa charakteryzuje się innymi umiejętnościami i atakami. Podczas tych potyczek zdobywamy zaś walutę, za którą możemy kupować kolejne elementy w zaimplementowanym sklepiku. Jeżeli zabraknie Wam gotówki, to nie martwcie się — zawsze będziecie mogli skorzystać z dobrodziejstwa mikrotransakcji, których tu również nie zabrakło.

Pet Peaves Monsters to zupełnie inna zabawa niż to, co proponuje od lat w swoim tamagotchi Bandai czy nawet wspomniany Pou. Tutaj również dbamy o rozwój naszej pociechy, ale niczym w Pokemonach musimy również myśleć o tym, jak poradzi sobie później w walce. Fajny pomysł, bardzo dobrze wykonany pod względem technicznym. Grę można pobrać w AppStorze za darmo (wersja uniwersalna).

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry