RNI Films — Dopracowane symulacje starych filmów fotograficznych

0

Współczesne aplikacje do edycji zdjęć oferują dziesiątki filtrów, które pozwalają uzyskać bardzo różne efekty wizualne. Wśród nich, dużą popularnością wciąż cieszą się te, które pozwalają stylizować fotografie na styl retro. Dziś udało mi się znaleźć aplikację, która symuluje konkretne taśmy filmowe lub wkłady do aparatów oferujących zdjęcia natychmiastowe. Jeśli pamiętacie negatywy wywoływane z filmów od Fuji, Polaroida, Agfacolor lub Kodachrome, za pomocą RNI Films będziecie mogli cofnąć się w czasie i ożywić wspomnienia za pomocą rozwiązań cyfrowych.

Po raz pierwszy o RNI Films pisał na łamach AntyApps Kamil. Było to jednak 3 lata temu i od tego czasu sporo się zmieniło. Zacznijmy więc od krótkiej charakterystyki platformy, która pozwala w wygodny sposób nakładać na fotografie retrofiltry.

RNI Films nie jest aplikacją, która pozwoli nam robić zdjęcia. Mamy tu do czynienia jedynie z edytorem, dlatego fotografie, które chcemy modyfikować, musimy przygotować wcześniej. W wygodny sposób zaimportujemy je z biblioteki zdjęć dostępnych w naszym iPhonie lub iPadzie. Kiedy obraz jest już wybrany, możemy przystąpić do edycji. Symulacje kolorystyki poszczególnych filmów fotograficznych podzielono na 5 kategorii: negative, slide, instant, bw oraz vintage. Kategorie odpowiadają aparatom fotograficznym w jakich używano do robienia zdjęć z daną taśmą lub charakterystyce kolorów jakich możemy się spodziewać na edytowanej fotografii.

Część dostępnych filtrów wykorzystamy całkowicie za darmo. W każdym z działów znajdziemy kilka darmowych efektów. Duża ich większość wymaga jednak skorzystania z mikropłatności. Dodatkowe filtry dla każdej z kategorii to wydatek na poziomie 18 złotych. Wydaje mi się, że to zdecydowanie zbyt wysoka cena. Chcąc wykupić wszystkie filtry musimy zapłacić aż 90 złotych. To niemal równowartość rocznej subskrypcji PREMIUM w aplikacji VSCO!

Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że darmowa wersja RNI Films to również bardzo dobre narzędzie do edycji zdjęć. Mamy tu rozbudowany edytor, a liczba bezpłatnych filtrów jest zadowalająca i przy odrobinie wytrwałości, można z tego wycisnąć naprawdę ładne obrazy. Aplikacja wspiera również pliki RAW, co daje jeszcze więcej możliwości. Jeśli lubicie retusz w klimacie retro, ta aplikacja obowiązkowo powinna znaleźć się na pokładzie waszych urządzeń mobilnych od Apple. Niestety, platforma nie jest dostępna w Google Play, ale mam nadzieję, że za jakiś czas doczekamy się również wersji na Androida.

Do
góry