Roller Smash to uproszczona wersja Katamari

0

Katamari to jedna z oryginalniejszych gier w jakie kiedykolwiek grałem. Gracz steruje wielką kulą, która niszczy wszystko na swojej drodze i stale się powiększa dzięki przyklejającym się do niej obiektom. Tytuł zadebiutował w 2004 roku na konsoli PlayStation 2 i od tego czasu doczekał się licznych klonów i nowych odsłon serii. Z czasem podobne gry pojawiły się również na urządzeniach mobilnych. Warto wspomnieć choćby o Giant Boulder of Death lub Amazing Katamari Damacy. Tym razem, wielki niszczycielski głaz trafił do bardzo prostej zręcznościówki, która nosi tytuł Roller Smash.

W każdej rundzie musimy zniszczyć wszystkie budowle i fortyfikacje zbudowane z klocków, a następnie zebrać poszczególne cegiełki, które przykleją się do naszej kuli. Trzeba również pamiętać o monetach, które losowo rozrzucono po planszy. Pozwolą one później kupić nowe piłki do naszej kolekcji.

Wróćmy jednak do mechaniki samej gry. Kulka porusza się po planszach dokładnie tam, gdzie przesuniemy nasz palec. Należy jednak zachować ostrożność. Dynamiczne ruchy napędzają kulę i sprawiają, że jej ruchy stają się bardziej nieprzewidywalne. Na szczęście w grze nie ogranicza nas żaden licznik czasu, dlatego możemy precyzyjnie zbierać cegiełki, nie narażając się na kontakt z przeszkodami. Nie grozi nam co prawda wypadnięcie z platformy na której ułożone są konstrukcje, ale plansze często najeżone są czarnymi dziurami, które mogą wciągnąć naszą kulę. Wystarczy że piłka dotknie takiej przeszkody i będziemy musieli zaczynać daną rundę od początku.

Ciężko jest grać w Roller Smasher jeśli nie zdecydujemy się zapłacić za usunięcie reklam. Filmy trwające 30 sekund wyświetlane są po każdej wygranej i przegranej rundzie. Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na kontynuowanie zabawy od miejsca w którym skusiliśmy i samodzielnie klikniemy przycisk „zobacz reklamę, aby kontynuować”, czy zrezygnujemy z tego rozwiązania – i tak będziemy musieli obejrzeć wideo promujące jakąś inną grę. Usunięcie reklam z gry to wydatek na poziomie 16 złotych. Przyznam szczerze, że w życiu nie wydałbym tych pieniędzy na tak prosty tytuł.

Roller Smasher byłoby świetną rozrywką na kilka wolnych minut, gdyby nie reklamy. Zdaję sobie sprawę z tego, że twórcy gier muszą jakoś zarabiać, ale w tym przypadku filmiki psują całą frajdę. Gdyby usunięcie reklam kosztowało maksymalnie 5 złotych – nie miałbym z tym żadnego problemu. Za 16 złotych wolę kupić bardziej rozbudowaną grę.

Do
góry