Save the Furries — Urządzenia mobilne też mają swoje Lemmingi!

0

Save-the-Furries-screen-1
Pamiętacie Lemmingi? Niestety posiadanie Amigi było jednym z tych dziecięcych marzeń, które nigdy nie zostały spełnione, jednak zaległości związane z ratowaniem małych stworków z wielkimi nosami skutecznie nadrabiałem odwiedzając szczęśliwych posiadaczy kultowego komputera. W późniejszym czasie pojawiła się również wersja na PC, którą w końcu mogłem cieszyć się w domu. Dziś gierka, która od pierwszego uruchomienia skojarzyła mi się z kultowym tytułem. Tym razem przyjdzie nam ratować zielone stworki z kosmosu, które swoim wyglądem do złudzenia przypominają mi leniwca z Epoki Lodowcowej.

Zrzut ekranu 2014-03-19 o 17.39.28
Mimo że w grze przyjdzie nam poruszać się jedynie w dwóch płaszczyznach, grafika w Save the Furries jest trójwymiarowa. Co więcej, prezentuje się naprawdę dobrze. W zależności od potrzeb, będziemy mogli przybliżyć lub oddalić obraz od widoku na całą planszę do zbliżeń, na których dokładnie widać niemal każdy szczegół elementów planszy oraz samych bohaterów. Rozgrywce towarzyszy również miła dla ucha oprawa dźwiękowa, która świetnie komponuje się z sympatycznymi stworkami.

Zrzut ekranu 2014-03-19 o 17.39.20
Do pokonania będziemy mieli kilka różnych planet, z czym wiąże się zupełnie inna sceneria plansz. Na naszej drodze pojawią się dziesiątki interaktywnych elementów otoczenia, które pomogą lub przeszkodzą nam w dotarciu do „bazy”. Na ten moment do dyspozycji mamy 5 różnych scenerii, gdzie przyjdzie nam pokonać około 50 poziomów o różnym stopniu trudności.

Zrzut ekranu 2014-03-19 o 17.39.10
Poziom trudności jest naprawdę zróżnicowany. Niektóre poziomy bez pośpiechu pokonamy w ciągu kilku sekund, od początku intuicyjnie dochodząc do tego, co należy zrobić, aby przetransportować nasze futrzaki z punktu A do punktu B. Niestety pojawią się również plansze, w których przez dłuższą chwilę nie będziemy wiedzieli co zrobić, a wskazówki pojawiające się na początku każdej misji nie na wiele się zdadzą (no chyba, że tylko ja miałem problem z ich rozszyfrowaniem). W każdym poziomie czeka nas tak naprawdę zupełnie inne zadanie. Czasami będziemy musieli przestawiać przeszkody na drodze stworków, innym razem strzelać nimi do celu ze specjalnej wyrzutni. Niewątpliwie dużym plusem rozgrywki jest zróżnicowanie misji. Niektóre będą wymagały jedynie nieznacznej aktywności z naszej strony, inne śledzenia futrzaków krok w krok.

Zrzut ekranu 2014-03-19 o 17.39.00
Wszyscy wielbiciele zręcznościówek i gier, w których trzeba ruszyć głową, nie powinni rozczarować się tym, co oferuje Save the Furries. Prawie w każdej planszy będziemy musieli znaleźć inny sposób na bezpieczne dotarcie do celu, co sprawia, że gra na pewno szybko się nie nudzi. To, że gra nie trzyma równego poziomu, tak naprawdę też można uznać za plus. Łatwe poziomy wymieszane z tymi trudniejszymi z pewnością łagodzą nieco frustracje związane z tymi drugimi, kiedy nie możemy znaleźć sposobu na ich przejście ;)

Do
góry