Shivah — klimatyczna, pikselowa przygodówka point and click

0

shivah

Mieliście szansę grać w tytuły takie jak Hopkins FBI lub Jack Orlando? Jeśli tak, to rozumiem, że możecie nie pamiętać szczegółów związanych z fabułą, czy jak rozwiązać poszczególne zagadki. Wydaje mi się jednak, że tamtejszego klimatu, który wręcz wylewał się ze wspomnianych śledczych przygodówek zapomnieć się nie da. Po co je tutaj przywołuję? Ponieważ grając w Shivah, nie mogłem wybić sobie ich z głowy. To ta sama tajemnicza aura, to samo wsiąkanie w grę, ale — no jak bardzo bym chciał — nie jestem w stanie produkcji wybronić w stu procentach. Ale mimo tych przeciwności twierdzę, że powinniście się z nią czym prędzej zapoznać.

Gra zaczyna się dość ostro. Bez zbędnego wprowadzenia czy lżejszych fragmentów, na dzień dobry poznajemy rabina Russela Stone’a, który zostaje odwiedzony przez lokalną nowojorską policję i szczegółowo wypytany o jednego z byłych członków należącej do prowadzonej przez niego synagogi. Jak się okazuje, ten został zamordowany, a podejrzenia ze strony służb nie należą do bezpodstawnych — ofiara zostawiła mu w spadku kilka tysięcy dolarów, które byłyby w stanie rozwiązać większość problemów rabina, którego wspólnota nie cieszy się specjalną popularnością.

s01

Chcąc nie chcąc, Russel postanawia częściowo na własną rękę rozwikłać całą sprawę. Mimo czyhających na niego niebezpieczeństw okazuje się jednak, że nie jest to żadna opowieść z setkami nieoczekiwanych zwrotów akcji, do których na przestrzeni lat zdążyli nas przyzwyczaić twórcy gier przygodowych. I to właściwie największy zarzut jaki mam w stronę gry, to zabawa na nie więcej niż półtorej godziny. Szczególnie, że zagadki jakie nam zaoferowali twórcy nie należą do najtrudniejszych — a dla zaprawionych w bojach graczy, nie powinny stanowić najmniejszego problemu. Są logiczne i konkretne, ale jest ich zdecydowanie za mało.

s02

Po grę sięgnąłem przeczytawszy, że za wzór autorom posłużyło kultowe The Secret of Monkey Island. Uwielbiam wspomniany tytuł i towarzyszący mu humor, a tutaj znakomicie bawiłem się czytając wszystkie z dialogów i korzystając z najróżniejszych stylów odpowiedzi. Nie zabrakło nawet prawdziwych szermierek słownych, jeśli graliście w TSoMI to z pewnością wiecie, ile nerwów mogą Was one kosztować ;-)

Cała produkcja skąpana jest w klimatycznej, pikselowej oprawie, a jakby to Wam nie wystarczyło, to do puli dodajcie jeszcze znakomitą, podsycającą noirowy klimat ścieżkę dźwiękową. W temacie sterowania nie ma żadnych tajemnic — wskazujemy miejsce do którego ma zmierzać nasz bohater, wchodząc w interakcję z przedmiotem wydajemy polecenie — tyle. W górnej części ekranu zaś znalazł się przybornik i dostęp do opcji, dzięki któremu możemy zapisać stan gry.

s03

Shivah jest bardzo klimatyczną, przywodzącą na myśl mityczne stare, dobre czasy produkcją, która zadebiutowała kilka ładnych lat temu, zaś niedawno doczekała się nieco odświeżonej wersji — i to właśnie ona trafiła na urządzenia z iOS. W wersji uniwersalnej można ją nabyć za niespełna dwa dolary.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry