Sofa — Zapisuj tytuły książek i filmów do których planujesz zajrzeć

0

Żyjemy w czasach komunikacyjnego chaosu, który przejawia się nie tylko nadmiarem informacji, ale także wyjątkowo prostym dostępem do określonych treści. Warto czasami zapisać tytuł filmu, który przez przypadek zwrócił naszą uwagę, zamiast w przyszłości marnować czas na wertowanie kolejnych kategorii polecanych przez Netflix. Jeśli nie chcemy zdawać się na ślepy los i sięgać tylko po mainstreamowe treści, powinniśmy zadbać o odpowiednią organizację źródeł i filtrowanie tego, co naprawdę może nas zainteresować. Warto mieć w smartfonie zapisaną notatkę aktualizowaną o treści, które chcemy sprawdzić w przyszłości. Możemy też skorzystać z aplikacji Sofa, która pomoże zapanować nad chaosem otaczającej nas rozrywki, naszych inspiracji lub wartościowych materiałów.

Jeśli doskonale radzicie sobie z selekcją ciekawych książek, filmów, płyt, podcastów lub gier, a nie przepadacie przy tym za nadmiarem aplikacji na pokładzie waszego smartfona, spokojnie możecie odpuścić sobie dalszą lekturę tego tekstu. Wiem jednak, że niektóre osoby lubią organizować się za pomocą platform tworzonych pod kątem odpowiednich zadań. Jeśli seria notatek dodanych do określonych folderów to dla was zbyt mało, aplikacja Sofa może się wam spodobać. Dzięki niej, nigdy nie zapomnicie o „tym filmie, z tą aktorką” i „książce, co miała takie coś na okładce”…

Sofa to bardzo proste narzędzie do porządkowania filmów, podcastów, książek, seriali, gier lub filmów w podręcznych listach. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby utworzyć też własne katalogi i podzielić treści tematycznie lub według priorytetów.

Dodawanie poszczególnych rekordów do naszej bazy odbywa się poprzez wbudowaną wyszukiwarkę. Tutaj pojawia się jednak największy problem aplikacji Sofa. Użytkownik jest ograniczony wyłącznie do tych zasobów, które znajdują się w bibliotece stworzonej przez twórcę narzędzia. Bardzo brakuje mi tu możliwości samodzielnego rozszerzania bazy o nowe treści. Zakładając, że Sofa ma pomóc w zapisywaniu tytułów filmów lub książek o których łatwo nam zapomnieć bo nie promują ich Netflix, portale internetowe i znajomi na Facebooku, równie dobrze możemy zostać przy notatce utworzonej w systemowym notatniku.

Pobierając aplikację Sofa spodziewałem się kompleksowego narzędzia ułatwiającego zarządzanie listami treści, które zapisujemy sobie „na później”. Niestety płatne motywy kolorystyczne i ograniczona baza multimediów, której nie możemy uzupełnić o swoje propozycje to zdecydowanie za mało. Zabrakło nawet sekcji z rekomendacjami od innych użytkowników, co wydawałoby się dość logicznym zabiegiem. Z przykrością muszę stwierdzić, że zwykłe notatki sprawdzą się równie dobrze co Sofa.

Do
góry