Twitter podąża za największymi. Wylądowała kolejna istotna nowość!

0

Twitter, oj ten Twitter. Czegokolwiek by o nim nie napisać, jakkolwiek byśmy go nie próbowali wybielić w naszych oczach, to daleko mu do ideału. Wiele lat stania w miejscu mu nie pomogło, a teraz, kiedy nareszcie coś się rusza… to wciąż wydaje się, że jest trochę za późno. Twórcy usługi wciąż nie mają najmniejszego pojęcia jak mogliby na niej zarobić. Ale serwują kolejne nowości ku uciesze użytkowników. Więc nie mamy prawa do narzekania, nieprawdaż?

Twitterowe prywatne wiadomości (DM – Direct Message) w ostatnich latach zmieniły się nie do poznania. Zniesiono w nich limity znaków, dzięki czemu mogą posłużyć jako pełnowartościowy komunikator. Poza tym umożliwiono wymianę wiadomości z ludźmi, którzy się wzajemnie nie obserwują — co wydaje się być kluczowe dla małych i dużych biznesów, które są obecne na platformie. Później dodano prawdziwą bombę — rozmowy grupowe, które pozwoliły rozwiązać problem poszukiwań miejsca, gdzie moglibyśmy w spokoju prowadzić taką komunikację. A teraz…

A teraz, wzorem Facebooka czy Instagram, Twitter dodał nową zakładkę w skrzynce prywatnych wiadomości. Trafiać do niej będą wszystkie treści od ludzi, którzy nie należą do grona obserwowanych przez nas użytkowników. Oprócz skrzynki odbiorczej czekać na nas będą także prośby od obcych.

Myślę że osoby publiczne czy te, które korzystają z Twittera bardzo aktywnie, będą zachwycone takim obrotem spraw. Zamykanie się zupełnie na kontakt z ludźmi których nie obserwujemy to przesada. A z drugiej strony, jeżeli aktywnie korzystamy z Twittera, mieszanie się tych wszystkich informacji może okazać się naprawdę kłopotliwe. Dlatego spotykanie się gdzieś po środku ma szansę być tym złotym środkiem, który pozwoli nasycić wilka i ocalić owcę.

Pytaniem otwartym pozostaje jednak… co z API? Czy Twitter udostępni możliwość implementacji tych „innych” wiadomości także aplikacjom firm trzecich? Czy może będzie to kolejny moduł, w przypadku którego ich użytkownicy będą musieli obejść się smakiem sprawiając, że tamtejsze braki staną się jeszcze bardziej drażniące, niż miało to miejsce dotychczas…

Podoba mi się, że Twitter się nie poddaje i cały czas szuka nowych dróg, przy okazji robiąc co w jego mocy, aby spełniać oczekiwania jego użytkowników. Takich małych-wielkich zmian jak dzisiejsza z całą pewnością potrzeba mu więcej. Zatem czekamy!

Źródło: Engadget

Do
góry