12 wersja Ulyssesa właśnie pojawiła się App Store

0

Ulysses to jedno z najciekawszych, multiplatformowych edytorów tekstu jakie ostatnio odkryłem. Pracuję w nim od jakiegoś czasu i jestem naprawdę zadowolony. Właśnie pojawiła się nowa wersja Ulyssesa. Zobaczmy, co tym razem się zmieniło…

Pierwsza i na pewno bardzo przydatna zmiana dotyczy dodawania obrazków do tekstu w naszym edytorze. Specyfika Ulyssesa polega na tym, żeby jak najmniej rozpraszać piszącego w trakcie pracy. To właśnie dlatego, wizualna edycja tekstu następuje dopiero po tym jak zakończymy pracę. Przed nami jest tylko czysta kartka i kilka skrótów klawiszowych, które pozwalają np. pogrubiać tekst albo dodawać nagłówki. Dokładnie w tym samym tonie przebiega dodawanie zdjęć. Jeśli zdecydujemy się na umieszczenie obrazka w tekście, automatycznie zostanie on zeskalowany do mniejszych rozmiarów. Twórcy aplikacji zdecydowali się również na nieco bardziej drastyczne ujednolicenie: wszystkie zdjęcia dodane do edytora stają się czarno-białe. Oczywiście dotyczy to tylko trybu pisania. Podczas eksportu do PDF, DOC czy EPUB, będziemy mogli wrócić do oryginalnych barw fotografii.

Druga istotna zmiana dotyczy zmian w bibliotece. Teraz, aplikacja jeszcze bardziej przypomina domyślne okno otwarte w znanych aplikacjach od Apple. Z lewej strony znajduje się Biblioteka a my możemy dowolnie ustawiać nasze foldery i znajdujące się w nich dokumenty. Nic nie stoi też na przeszkodzie aby ukryć sekcje z których w danym momencie nie korzystamy.

Jest jedna zmiana, która nie do końca przypadła mi do gustu. Interfejs aplikacji dzieli się na 3 główne kolumny: bibliotekę, folder w obrębie którego pracujemy oraz obszar roboczy. Dla osoby, która pracuje nad projektem w którym mamy mało tekstu ale dużo podkategorii, folderów i sekcji, często musi przeskakiwać między wspomnianymi kolumnami. Teraz, wprowadzono nowe rozwiązanie, które sprawia, że obszary po lewej stronie, chowają się do tyłu, kiedy pracujemy na tych znajdujących się z prawej strony. Mam nadzieję, że gdzieś z poziomu opcji uda mi się włączyć stare rozwiązanie.

Kolejna nowość to „drag and drop”: funkcja, która przywędrowała do Ulyssesa z iOS 11. Po prostu przytrzymujemy palec na określonym dokumencie i przeciągamy go do interesującego nas folderu.

Ulysses przechodzi ostatnio dużo zmian a wszystkie sprawiają, że praca nad projektem, którego głównym elementem jest pisanie, staje się o wiele prostsza i bardziej zorganizowana. Trzymam kciuki za kolejne pozytywne zmiany i mam nadzieję, że w przyszłości pojawią się też elementy znane np. ze Scrivenere, gdzie pisarz może stworzyć własną tablicę myśli.

Do
góry