Wielojęzyczny słownik polski — ubogi, ale praktyczny [Android]

4

wielojezycznyEra dziesiątek znakomitych słowników i tłumaczy dostępnych online trwa w najlepsze — i mam nadzieję, że wszystkie te usługi z każdym dniem będą działały jeszcze sprawniej. Słowem kluczowym jest, mimo wszystko, poprawne funkcjonowanie większości z nich jedynie wówczas, kiedy jesteśmy podłączeni do sieci (choć stan ten ulega poprawie, ostatnio kroki ku lepszemu poczyniło nawet Google w swoim Translate). Wielojęzyczny słownik polski nie tylko zawiera bazę słówek z kilkunastu (!) języków zestawionych z naszym rodzimym, ale sprawnie funkcjonuje również offline!

I może nie jest to kobyła pokroju największych dostępnych w sieci biblii, wiedzących o danych językach po prostu wszystko, jednak do podstawowych potrzeb powinno wystarczyć. Znajdziemy tam propozycje polsko-angielskie, niemieckie, francuskie, hiszpańskie, włoskie, rosyjskie, czeskie, słowackie, ukraińskie, holenderskie, tureckie, duńskie, bułgarskie, portugalskie, chorwackie, fińskie, norweskie, litewskie, łotewskie, estońskie, łacińskie, greckie, arabskie, jidysz, esperanckie, węgierskie, gruzińskie, japońskie, koreańskie czy katalońskie — i vice-versa. Ufff, sporo tego, nieprawdaż? Jedne obstawione są lepiej, drugie gorzej, ale podstawowe wyrażenia do wszystkich z nich znajdziemy.

ws01ws02ws03

Najlepiej z nich wszystkich wygląda oczywiście sprawa z angielskim, ale i tam zabrakło imponujących efektów. W wariancie pl–ang znalazło się 16 tysięcy wyrazów, zaś ang-pl ponad trzykrotnie więcej, bo aż 50. Nie są to może zawrotne ilości, jednak biorąc pod uwagę fakt, iż do wszystkich mamy zawsze dostęp, sprawa wygląda już nieco lepiej, choć przy takim Lingu… cóż, prezentuje się po prostu śmiesznie.

Wszystkie wyrazy dostępne są na liście (klikając na nie, słyszymy jak powinien brzmieć według zainstalowanego syntezatora mowy), nad którą znalazło się miejsce dla pola wyszukiwania i przycisku odświeżania. Tuż obok czeka też rozwijane menu z dostępnymi wariantami słowników. Domyślny, który chcemy widzieć każdorazowo po włączaniu aplikacji, samodzielnie definiujemy w ustawieniach — tam także konfigurujemy syntezator mowy, możemy pominąć znaki diakrytyczne przy wyszukiwaniu wyrazów oraz przenieść całą aplikację z pamięci telefonu na kartę SD.

Wielojęzyczny słownik polski nie urzeka designem ani zasobem wiedzy. Jednak dostępna tam baza wyrazów (ciągle się zresztą rozrastająca) z pewnością dla wielu okaże się wystarczającą, a ich dostępność bez konieczności podpięcia do sieci prawdziwym skarbem. Aplikację można pobrać za darmo na platformie Google Play.

3+qrcode (5)  Google Play

Do
góry