Wink! – Społecznościowa rewolucja? Jeszcze nie teraz [iOS]

1

Składająca się z 9 osób, wielonarodowościowa drużyna firmy Evertale, to kolejny zespół, który uwierzył, że swoim projektem ma szansę choć trochę wpłynąć na rozwój naszego „społecznościowego” życia. Sam z resztą tak myślałem, gdy po raz pierwszy przeczytałem o Wink!, czyli aplikacji, która pozwala na udostępnianie zdjęć naszym znajomym, które zostały wykonane w nie koniecznie najlepszych momentach.

Publikacja pozowanych zdjęć to nuda, czas na odrobinę pikanterii – zdają się do nas mówić członkowie zespołu Evertale, do którego należą między innymi Tomasz Greber oraz Tomasz Tunika, czyli polski akcent w mającej swoją siedzibę w Kopenhadze firmie. Projekt wspierany przez pierwotnych twórców SkypeMangrove Capital Partners – wydawałoby się, że skrywa w sobie olbrzymi potencjał, balon jednak odrobinę spuszcza powietrze gdy po raz pierwszy uruchomimy Wink!.

Na samym początku – nadal zapowiada się nieźle. Zanim program na dobre zadomowi się w naszym telefonie, mamy okazję zapoznać się z krótkim intro, gdzie zostaną nam zaprezentowane najważniejsze cechy aplikacji. Najskuteczniej przemawia jednak stwierdzenie jednego z użytkowników – Na Wink! wrzucamy dosłownie wszystko. Udostępniamy prawie wszystkie nasze zdjęcia, a zwłaszcza te, których nie chcielibyśmy zobaczyć na Facebooku! 

Skoro już o Facebooku mowa, będzie on także niezbędnym elementem do korzystania z Wink!. Tylko posiadacze konta na łamach portalu Marka Zuckerberga będą bowiem mogli korzystać z dobrodziejstw aplikacji.

Tuż po udanym procesie logowania, program rozpoczyna poszukiwania naszych znajomych w okolicy. To właśnie w ten sposób program zbiera dane o osobach, które najprawdopodobniej znalazły się na wykonanym przez nas zdjęciu i którym moglibyśmy chcieć udostępnić feralną fotografię z mocno zakrapianej imprezy. Całkiem sprytne, szkoda tylko, że prawdopodobnie po półtorej godziny imprezowania z telefonu już nawet nie zadzwonimy (o robieniu zdjęć nie wspominając). Wszystko za sprawą usługi geolokalizacji (niezbędnej do działania programu, inaczej aplikacja nie uruchamia się) która namierza nasze położenie przez cały czas w tle, aż do momentu ręcznego jej wyłączenia w ustawieniach telefonu.

W kolejce wad, czeka także ograniczenie do jednego systemu operacyjnego, na którym obecnie działa Wink!. Jeżeli nie mieszkacie w Stanach, prawdopodobnie znajomych posiadających iPhone’a bez problemu zliczycie na palcach jednej ręki, tymczasem tylko osoby z telefonem z logo nadgryzionego jabłka mogą z programu korzystać i być w nim aktywne. Twórcy zapowiadają jednak nadchodzącą premierę programu na Androida oraz Windows Phone, zatem zmiany w tej kwestii są już widoczne na horyzoncie.

Pytaniem, jakie nasuwa mi się jednak do głowy jest czy to Winkowi pomoże? Choć z całego serca życzę Evertale z polakami na czele powodzenia, obawiam się, że  w Polsce niestety nie, a przynajmniej na dzień dzisiejszy. Chyba, że na dniach czeka nas prawdziwa, smartfonowa rewolucja i wszyscy (albo przynajmniej znaczna większość) będą mieć w swojej kieszeni urządzenie obsługujące jeden z systemów, na którym działa program – wtedy miałoby to sens.

QR Code generator  

Do
góry