Wordycat to świetna gra, która padła ofiarą mikropłatności. Niestety

0

Wordycat

Dawno tak łatwo nie uzależniłam się od tak prostej gry. Dostępne na urządzenia pod kontrolą Androida i iOS Wordycat oferuje prostą do opanowania, ale wymagającą odpowiedniej strategii rozgrywkę. Nie dajcie się zwieść – ta cukierkowa oprawa wcale nie oznacza, że jest to gra wyłącznie dla dzieci.

Wypadałoby zacząć od wzmianki, że Wordycat opiera się na literkach. To rodzi pewne komplikacje jeśli chodzi o tłumaczenie, które w przypadku gier słownych jest niezwykle istotne. Rzecz w tym, że Wordycat bliżej do niezwykle popularnego niegdyś 2048 niż do klasycznych scrabbli. Znajomość angielskiego, niemieckiego czy jakiegokolwiek języka obcego nie jest dzięki temu wymogiem koniecznym do poprowadzenia pełnowartościowej rozgrywki.

Wordycat

A o co w niej właściwie chodzi? Otóż w Wordycat zadaniem gracza jest na tyle umiejętne posługiwanie się płytkami, odpowiadającymi pewnym literom alfabetu, żeby złożyć konkretne słowo. Kafelki działają prawie identycznie jak we wspomnianym już 2048. Do złożenia wyższej litery alfabetu potrzebne są dwie niższe. Tym samym, dojście nawet do połowy alfabetu to niemały wysiłek i sporo kombinowania.

Oczywiście są tutaj pewne haczyki, z czasem coraz bardziej utrudniające rozgrywkę. Przede wszystkim, na planszy co pewną ilość czasu pojawia się dodatkowy rząd kafelków z literami. Gdy dosięgnie on sufitu, poziom jest przegrany. Poza tym w Wordycat spotkacie się też płytkami, których nie da się rozerwać czy losowo pojawiającymi się kafelkami, które trzeba usunąć. Są też pozytywne elementy przeszkadzające, jak na przykład kufry z dodatkową walutą.

Wordycat

No właśnie: pieniądze. Nie sposób niestety w przypadku Wordycat nie wspomnieć o mikropłatnościach, które są bardzo ciężkie do ominięcia. To przede wszystkim wina zastosowanego tu systemu punktów energii, potrzebnych do rozpoczęcia każdej planszy. Początkowo nie trzeba na nie nawet zwracać uwagi, ale z czasem ich obecność będzie mocno odczuwalna. Dość wspomnieć, że po przejściu kilkunastu poziomów w przeciągu dwóch godzin będzie można rozegrać zaledwie dwie partie.

Mikropłatności zepsuły tę grę.

Wordycat to materiał na hit, który jednak został zrujnowany przez wewnętrzny system opłat. To oczywiste, że twórcy chcą zarabiać na swojej produkcji, ale tu ilość potrzebnych w rozgrywce mikropłatności przechodzi granice zdrowego rozsądku. Szkoda.

Do
góry