Karta „Odkrywaj” oficjalnie debiutuje w aplikacji YouTube

0

youtube

Jeśli uruchamiacie YouTube i nie macie pomysłu na to, co chcielibyście obejrzeć, możecie skorzystać z kilku rozwiązań oferowanych przez platformę. Strona główna zawsze służy rekomendacjami, a wyszukiwarka czeka na wprowadzenie odpowiednich słów kluczowych. Do dyspozycji mamy też całą listę subskrybowanych przez nas kanałów i wszystkie najnowsze filmy, które z nich pochodzą. Jest też karta „Na czasie”. Niestety uruchamianie filmów, które cieszą się największą popularnością w naszym kraju często kończy się smutną refleksją na temat tego, dokąd zmierza nasz świat. Już niedługo sprawdzimy, czy zastąpienie tej sekcji działem „Odkrywaj” pomoże nam docierać do nieco bardziej wartościowych materiałów wideo.

Wprowadzanie nowych zmian na YouTube to wyjątkowo mozolny proces. Pierwsze testy zakładki „Odkrywaj” pojawiły się w aplikacji już dwa lata temu. Dopiero teraz doczekaliśmy się oficjalnych informacji o tym, że rozwiązanie to zostanie wprowadzone globalnie. Przyjrzyjmy się więc, czym różni się ta sekcja od dotychczasowej karty „Na czasie”, którą mogliśmy do tej pory znaleźć między przyciskami „Główna” i „Subkrypcje”.

Po kliknięciu w kartę „Odkrywaj” na ekranie ujrzymy 5 przycisków pozwalających przenieść się do różnych kategorii tematycznych. Pierwsza z nich to znany nam dział „Na czasie”, gdzie znajdziemy filmy, które cieszą się największą popularnością w naszym kraju. Kolejne przyciski przeniosą nas do materiałów wideo, które są najchętniej oglądane w określonych kategoriach. W Polsce dostępne działy to „muzyka”, „gry”, „filmy” oraz „wiadomości”. Co ciekawe, na zrzutach ekranu z amerykańskiej wersji aplikacji widzimy tam również sekcję „moda”.

Wspomniane zakładki z kategoriami to jednak nie wszystko. Nieco niżej znajdziemy sekcję oznaczoną jako „filmy zyskujące na popularności”. Nie musimy jednak przenosić się do osobnej karty. Przesuwając palcem w dół, będziemy mogli przejrzeć miniatury materiałów wideo, które w ostatnim czasie cieszą się większą aktywnością widzów.

Cieszę się, że YouTube wprowadza do swojej aplikacji coraz więcej porządku, ale niepokoi mnie, że tak proste rozwiązanie trzeba było testować aż dwa lata. Moje marzenia o możliwości posegregowania subskrybowanych kanałów według kategorii tematycznych wydają się być naprawdę odległe…

Do
góry