YouTube’owi twórcy mają powody do zadowolenia – dużo pozytywnych zmian!

0

Z perspektywy twórcy — YouTube wciąż ma długą drogę do przebycia, nim wszystko zacznie tam wyglądać i działać jak należy. Regularnie słyszymy narzekania na poszczególne moduły, no bo faktycznie — o ile przy niewielkim zainteresowaniu raczej więcej człowiekowi nie trzeba, to przy większych kanałach zwyczajnie można się w tym wszystkim pogubić. Szczególnie jeżeli chodzi o lawinę komentarzy. Wprowadzone w YouTube studio pozwolą łatwiej się między nimi poruszać, no i filtrować treści, do których faktycznie chcemy dotrzeć.

Nowości o których mowa oddaja w ręce twórców zestaw filtrów, które sprawniej pozwolą uporać się ze wszystkimi komentarzami. YouTube Studio doczekało się filtrów, pozwalających przefiltrować wpisy i odsiać te, które nas kompletnie nie interesują. W praktyce oznacza to łatwy dostęp do statusu odpowiedzi (czy już na niego odpowiedziano?), komentarzy zawierające pytania, liczby subskrybentów ze strony komentującego. Do tego dochodzi także możliwość przefiltrowania komentarzy wyłącznie od użytkowników zweryfikowanych, albo… po prostu użytkowników — zostawiając anonimowe treści w niebycie.

You can easily filter comments by: 
  • Response status: have I already responded to this comment?
  • Contains question: does the comment contain a question?
  • Subscriber count: does the commenter have at least 1K/10K/100K/1M/10M subs?
  • Subscriber status: is the commenter publicly subscribed to me?
  • Member status: is the commenter a member?

(źródło)

To zupełnie nowa jakość filtrowania komentarzy na YouTube, o której dotychczas twórcy mogli tylko pomarzyć. Prawdopodobnie i ten system będzie jeszcze daleki od ideału, ale zdecydowanie łatwiejszy w obejściu i wiele rzeczy im ułatwi. To nowości o które twórcy prosili YouTube od dawna i… lepiej późno, niż wcale. Prawdopodobnie możemy w końcu liczyć na to, że odpowiedzi w serwisie będą do nas docierać sprawniej, a sami zainteresowani nie będą musieli tracić czasu na samodzielne odsiewanie treści spośród setek (tysięcy?) wpisów pod ich materiałami.

Zobacz też inne wpisy o YouTube na AntyApps:

Do
góry