Najlepsze gry retro na smartfony

1

Najlepsze gry retro na iOS i Androida to wpis, który aktualizujemy co tydzień o nowe tytuły. Seria będzie poświęcona klasycznym grom, które doczekały się swoich portów na systemach iOS oraz Android. Są to kultowe gry, które podbijały serca graczy w latach 70, 80 i 90. Subiektywnie wybieram te, które w moim odczuciu zapracowały sobie na miano kultowych. Mamy nadzieję, że wy również przyczynicie się do rozwoju nowej serii. Czekamy na komentarze z waszymi propozycjami!

AKTUALIZACJA:

Baldur’s Gate

Kultowa, 14-letnia gra RPG oparta na systemie Advanced Dungeon & Dragons. Prawie 100 godzin epickiej przygody w niezwykłym świecie fantasy. Setki postaci, które staną na naszej drodze, tysiące potworów, które zginą od naszego miecza, i ogrom lokacji, które przyjdzie nam zwiedzić. Przeszło setka potężnych zaklęć i niezliczona ilość niezwykłych przedmiotów, na które natkniemy się w dziesiątkach sklepów i… w kieszeniach nieświadomych mieszkańców Wybrzeża Mieczy. Wspaniała historia, która pochłonie nas bez reszty i sprawi, że zapomnimy o Bożym świecie. Dwa słowa, które znaczą tak wiele dla milionów graczy na całym świecie: Baldur’s Gate.

Recenzja Baldur’s Gate Enhanced Edition

Tetris

W zasadzie nie ma na świecie gry bardziej znanej od Tetrisa. Oczywiście tutaj wszyscy fani Angry Birds mogą poczuć lekkie oburzenie, ale pamiętajmy o tym, że układanie klocków było popularne nawet wtedy, gdy komputery dopiero docierały do naszych domów. Zmieniali się wydawcy, zmieniała się grafika, świat szedł do przodu, ale stary dobry Tetris nadal potrafi bawić. Może stąd też Electronic Arts przygotowało nową wersję swojej gry.

Recenzja Tetris

Super Mario Run

Może nie jest to gra przeniesiona na smartfony 1 do 1 z oryginalnego Super Mario Bros ale takiego tytułu nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu. Wąsaty Hydraulik to w końcu ikona retro gamingu. Super Mario Run to runner. Tylko runner i aż runner, w końcu nie dość, że pobiegamy w nim Wąsatym Hydraulikiem i spółką, to jeszcze… po doskonale znanych nam terenach. Jeżeli kiedykolwiek mieliście przyjemność zapoznać się z grami z Mario, poczujecie się tam jak w domu!

Recenzja Super Mario Run

Golden Axe

Fanom gier retro nie muszę przedstawiać tego tytułu. Jeśli jesteście ciekawi, czy gra zestarzała się przez lata, teraz jest dobra okazja aby to sprawdzić. Warto nadmienić, że Golden Axe stworzono z myślą o automatach. Nie dziwne więc, że grze towarzyszył wysoki poziom trudności. Na szczęście, w nowej odsłonie Złotego Topora, nie zabrakło trybu „easy”. Z nowości, których nigdy wcześniej gra nie oferowała, znajdziemy tu „duel mode”. Jest to tryb w którym mierzymy się z przeciwnikami, którzy atakują nas falami, runda po rundzie. W planach jest również dodanie trybu „multiplayer”. Golden Axe w którym będziemy mogli połączyć siły ze znajomymi to coś na co warto czekać!

Recenzja Golden Axe

Gunstar Heroes

Gunstar Heroes Classic, podobnie jak poprzednie tytuły wydane w ramach „Sega Forever” dostępny jest bezpłatnie w wersji z reklamami. Za ich usunięcie a także możliwość zapisania stanu gry w chmurze, zapłacimy niespełna 2 dolary. Co ciekawe, żaden tytuł, który ukazał się w tej serii, nie jest dostępny w japońskich odsłonach Google Play i App Store.

Recenzja Gunstar Heroes Classic

Shantae

Shantae: Risky’s Revenge to tradycyjna platformówka 2D w stylu znanym m.in. z serii Castlevania. I nie chodzi tu o wampirze klimaty związane z pomykaniem po tajemniczych zamkach, a zdobywanie umiejętności, tu — głównie czarów — pozwalających nam przedostać się do kolejnych miejsc i zaliczać dalsze zadania zadania. Będzie trochę błądzenia, odrobina kombinowania, a przede wszystkim tona zabawy i kilka godzin znakomitej zabawy przy błądzeniu po starannie zaprojektowanych, kolorowych lokacjach. To jedna z tych produkcji, której twórcy starannie przyłożyli się do projektowania map i z pewnością jest daleka od fuszery jaką prezentuje wiele współczesnych gier.

Recenzja Shantae

Dragon Quest

Czym jest Dragon Quest? To klasyczna, japońska, gra RPG z tradycjami. Z linią fabularną, turowymi walkami i całkiem orzyzwoicie naoisanymi bohaterami. Na wszystko po tych blisko 30 latach od premiery warto jednak spojrzeć z przymrużeniem oka — gra nie ma już w sobie za wiele świeżości i w mojej opinii to raczej propozycja dla koneserów.

Recenzja Dragon Quest


Rayman Classic

Rayman Classic to typowa gra platformowa osadzona w dwóch wymiarach. Nasz bohater śmiga od lewej do prawej, zmagając się z rozmaitymi wyrwami, lianami i wszędobylskimi przeciwnikami, którzy krążą po planszach, rzucają w naszym kierunku rozmaitymi przedmiotami i bywają złośliwi. A także niezwykle uciążliwi. Na szczęście gibkość, zwinność i unikalne umiejętności naszego bohatera sprawiają, że przeprawa ta staje się nieco bardziej znośna.

Recenzja Rayman Classic

Carmageddon

Carmageddon to gra budzące swego czasu wiele kontrowersji. Czołowy argument w wielu dyskusjach o brutalności gier i ich zgubnego wpływu na graczy. Zarazem jeden z tych tytułów, które wzbudzały więcej zainteresowania swoją tematyką, niż ciekawą rozgrywka i pomysłem. Taki przebój musiał doczekać się swojej mobilnej odsłony. Głównym problemem Carmageddona była nie tyle możliwość rozjeżdżania i masakrowania ludzi, co cały mechanizm zachęcania i promowania takich działań. Jeżeli chciałeś dojechać do końca trasy, lub też podrasować wynik musiałeś potrącić niejedną staruszkę. Całości towarzyszyły oczywiście odpowiednie dźwięki ofiar oraz paskudna animacja, która w połączeniu z kiepską fizyką dopełniała krwawy spektakl. Prawda że chore? Dlatego właśnie Carmageddon zdobył taką popularność. Choć recenzenci podkreślali bezpodstawną przemoc i psychodeliczną rozgrywkę, to tak naprawdę tylko kusili do jej zakupu. To był prawdziwy owoc zakazany.

Recenzja Carmageddon

Chrono Trigger

SQUARE ENIX, przy nazwie tego studia trudno uniknąć słów takich jak kultowe, legendarne, zwłaszcza jeżeli chodzi o ich starsze tytuły. Wprawdzie nie każdy lubi (i nie musi) gatunek jrpg, ale ich gry są synonimem niezapomnianej rozgrywki dla wielu pokoleń graczy. Mamy tu do czynienia z wiernym portem gry, dopasowanym do urządzeń mobilnych, podobnie jak było to w przypadku Final Fantasy I. Grafika choć nie zachwyca tak jak w roku 1995, dalej posiada klimat, charakterystyczny dla takich produkcji i dzieł SQUARE ENIX. No i tak muzyka Nobuo Uematsu…

Recenzja Chrono Trigger

Star Wars: KOTOR

Tak jak Star Wars jest marką wśród całej masy uniwersów gier, książek, filmów i seriali, tak KOTOR, czyli Knights of the Old Republic jest marką samą w sobie jeżeli chodzi o serię gier w świecie Gwiezdnych Wojen. Wciągająca fabuła, rozbudowany świat, ogromne możliwości rozwijania postaci upchnięto aż na 4 płytkach CD w momencie premiery tej gry. Dla fanów Gwiezdnych Wojen KOTOR jest grą wręcz kultową, opowiadającą świetną historię i pozwalającą na poznanie wielu nowych lokacji, postaci i smaczków z tego uniwersum. Dla osób, które niezbyt uważnie śledzą losy kolejnych rycerzy Jedi i ich wrogów Sithów, gra Rycerze Starej Republiki ma do zaoferowania jeszcze więcej, ponieważ większość poznawanych podczas rozgrywki historii będzie niezwykle interesującymi przygodami. Czy gra jest warta prawie 9 euro? Oczywiście!

Recenzja Star Wars: KOTOR

The Story of Thor

Lata 90—te ubiegłego wieku to czas panowania konsol 16—bitowych, to także okres powstawania gier action RPG. Takie tytuły jak The Legend ff Zelda: A Link to the Past, czy Secret of Mana to hity na konsoli SNES. Sega na rynku konsol radziła sobie całkiem dobrze, jednak brakowało pozycji action RPG, która mogła konkurować z Nintendo. The Story of Thor jest taką grą i do dnia dzisiejszego jest jednym z lepszych tytułów na Segę Mega Drive (Genesis).

Recenzja The Story of Thor

Virtua Tennis Challenge

Virtua Tennis to jeden z flagowych tytułów Segi. To, że gra wróciła na rynek w wersji mobilnej na pewno pozwoli dotrzeć do młodszych graczy, którzy nie pamiętają tej pozycji z czasów swojego dzieciństwa. Polecam jednak zainwestować w płatną wersję gry bo nadmiar reklam szybko może zniechęcić do dalszej zabawy…

Recenzja Virtua Tennis Challenge

RollerCoaster Tycoon Classic

RollerCoaster Tycoon to strategia ekonomiczna, której prawdopodobnie żadnemu miłośnikowi gatunków nie trzeba przedstawiać. Przemyślana, zaprojektowana według prawideł starej szkoły, wymagająca i dająca od groma frajdy i satysfakcji wszystkim, którzy lubią wyzwania. Tym razem, rzecz jasna, z budowaniem i zarządzaniem atrakcjami w szalonych, ogromnych, wesołych miasteczkach. Pierwsza część gry zadebiutowała na komputerach PC w 1999 roku, druga — trzy lata później. Obie wchodzą w skład pakietu RollerCoaster Tycoon Classic wydanego na iOS i Androida. I choć gry nie należą do najnowszych, to nie straciły ani trochę na świeżości.

Recenzja RollerCoaster Tycoon Classic


Another World

Another World, te dwa słowa budzą zapewne uśmiech i przywołują wspomnienia u niejednego czytelnika AntyApps. Ciężko określić, dlaczego gra odniosła tak wielki sukces, który element rozgrywki sprawił, że dla wielu pokoleń graczy zapadła w pamięć jak mało który tytuł. Ważne, że nawet dziś, po 21 latach od premiery możemy w nią zagrać. Wersja mobilna bazuje na edycji wydanej z okazji 20 lecia gry. Otrzymujemy więc tytuł wiernie oddający rozgrywkę z pierwowzoru, zarazem z nową szatą graficzną oraz poprawioną oprawą audio. Another Word pochodzi z czasów gdy gry zręcznościowe, tzw. action adventure potrafiły napsuć wiele krwi. Tutaj jedne błąd kończy nasz żywot. Nie ma miejsca na podpowiedzi, szybkie zapisy gry, namysł „co dalej”. Od początku tempo jest bardzo dynamiczne i takim pozostaje aż do końca.

Recenzja Another World

Talisman Prologue HD

Tym razem mamy do czynienia z klasyką, która w oryginale wydana była… na papierze. Planszówka Talisman znana w Polsce pod nazwą Magia i Miecz to pozycja kultowa wśród fanów gier RPG. Legenda gier planszowych wydana w naszym kraju przez firmę Sfera (obecnie: Galaktyka) wróciła po latach w formie aplikacji mobilnej. Zasady rządzące rozgrywką nie uległy zmianie w stosunku do pierwowzoru. Gracze nie mający styczności z oryginałem z radością powitają dokładny samouczek, który  krok po kroku wyjaśni wszystkie zawiłości gry – od systemu losowania kart, po przebieg walk.

Recenzja Talisman

Soul Calibur

Soul Calibur to klasyczna bijatyka 3D w stylu Tekkena, Dead or Alive czy Virtua Fighter. W odróżnieniu od tamtych produkcji, tutaj bohaterowie dysponują różnego rodzaju bronią białą – począwszy od mieszy, przez nunchaku, a na nożach, sztyletach i wszystkim co popadnie skończywszy. Wojownicy pochodzą z różnych konwencji i jest ich tutaj łącznie 19, a więc stosunkowo duży wybór. Każdy charakteryzuje się innym stylem walki i oczywiście dysponuje własnym zestawem unikatowych ataków. Soul Calibur dla Androida to tak naprawdę nowe-stare wcielenie tej produkcji. Nowe, bo przystosowane do obsługi dotykiem, zoptymalizowane pod kątem Androida i dopiero co wydane. Stare, bo to jednak ta sama produkcja, co przed laty. Znajdziemy tutaj zatem ten sam klimat, identycznych  bohaterów, nietknięty gameplay i wszystko to, co w zamierzchłych czasach konsoli Dreamcast tak bardzo kręciło i przykuwało do ekranu telewizora.

Recenzja Soul Calibur

Dragon’s Lair

Piękna, ręcznie rysowana grafika (za ten aspekt odpowiadał były pracownik Disneya), bajkowy klimat fantasy, porwana księżniczka i… pomysł na rozgrywkę, który z jednej strony potrafił cieszyć, z drugiej wielu doprowadzał do furii. Dragon’s Lair jest prawie wiernym portem oryginału. Ma to swoje plusy, ale też minusy. Doskwierać może niska jakość nagrań wideo, zwłaszcza gdy ktoś zapragnie gry na tablecie. Sterowanie nie powinno sprawiać problemów innych niż opisane powyżej. Do gry dodano też mały przewodnik, opcję modyfikacji ilości żyć (w tym nieskończoność) oraz dwa tryby zabawy. W jednym z nich po śmierci powtarzamy zadanie, w drugim czeka nas kolejna przeszkoda.

Recenzja Dragon’s Lair

Double Dragon

Seria Double Dragon lata świetności ma już dawno za sobą — mówimy przecież o przełomie lat 80 i 90 ubiegłego wieku. To wtedy wszyscy rzucili się na automaty z tą chodzoną bijatyką, a wersje na 8-bitową konsolkę Nintendo — choć nie należały do najlepszych — sprzedawały się jak świeże bułeczki i mimo wszystko trudno się było od nich oderwać. Po latach zmian właścicieli marka powróciła w formie Double Dragon IV, które najpierw zadebiutowało na konsolach i komputerach, a kilka tygodni później zawitało także na smartfony. Wizualnie gra ewidentnie nawiązuje do starych czasów — i robi to w naprawdę udany sposób. Muzyka także szybko wpada w ucho, jednak wspomniana ociężałość i niewygodne sterowanie są elementami, obok których trudno przejść obojętnie. Te najzwyczajniej w świecie drażnią i odbierają sporo przyjemności z tamtejszych zmagań. Double Dragon IV możecie jednak sprawdzić bez żadnych opłat — bo dopiero odblokowanie pełnej wersji gry jest płatne w ramach transakcji wewnątrz aplikacji (ok. 12 pln).

Recenzja Double Dragon

The World Ends with You

Kilka dni temu Square Enix rozpoczęło wielkie odliczanie w związku z nowościami w świecie The World Ends with You — japońskiej gry RPG, która od kilku lat podbijała serca wyłącznie posiadaczy przenośnej konsolki Nintendo – DSa. Wszyscy miłośnicy tego magicznego świata liczyli na sequel, ale niestety póki co muszą obejść się smakiem. Square postawili na popularyzację marki: postanowili nieco odrestaurować grę i wypuścić ją raz jeszcze — tym razem z myślą o mobilnych sprzętach. Czym nowa odsłona The World Ends with You zyskuje? Przede wszystkim jakością. Wyoskiej rozdzielczości grafika i nowe motywy muzyczne z pewnością grze nie zaszkodzą. Podobnie jak kilka nowości, które obiecano w nowej wersji gry. No i nie będę ukrywał, że największym plusem samego TWEWY jest klimat. Nie ma tu żadnych fantastycznych światów, magów i toporów — jest współczesne Tokio, gdzie bohaterowie nie umawiają się na napar z ziół, a hamburgera popijanego chłodną colą. Do tego dochodzi prawie że niekończąca się ilość fabularnych twistów oraz świetna muzyka, które sprzedały tę grę milionom nabywców na całym świecie.

Recenzja The World Ends with You: Solo Remix

Max Payne Mobile

Klasyczna strzelanina w najlepszym wydaniu i chociaż wspomnienia wyglądały trochę lepiej niż niektóre tekstury w tej odświeżonej wersji to nie ma specjalnie o co kruszyć kopii. Ważne, że sterowanie pozwala na w miarę komfortową grę w tę wystrzałową produkcję. Lata temu Remedy stworzyło coś niespotykanego i dzisiaj możecie przeżyć na nowo przygodę Maxa. Gra sama w sobie jest świetna i nadal bardzo przyjemnie lata się od jednej strony korytarza do drugiej i rozwala oprychów.

Recenzja Max Payne Mobile


Final Fantasy VII

Final Fantasy to seria którą, choćby z tytułu, kojarzą prawdopodobnie wszyscy gracze. Jej siódma odsłona to prawdopodobnie najsłynniejsza gra z tego cyklu. Po raz pierwszy Squaresoft (obecnie Square-Enix) wydał ją nie na konsolę Nintendo, a Sony. To także pierwsza odsłona, w której całość doczekała się zupełnie nowej oprawy: trzy wymiary były wówczas na topie. Ale przede wszystkim to jedna z tych części, które wyłamują się z ram sztywnych japońskich RPG. Takiego hitu nie mogło zabraknąć na urządzeniach mobilnych!

Recenzja Final Fantasy VII

Ys Chronicles

Ys to seria gier Nihon Falcom których początki sięgają 1987 roku. Seria doczekała się zestawu sequelów, które w dużej mierze mogą poszczycić się bardzo ciepłym przyjęciem. Podobnie sprawy się mają w przypadku remake’u debiutanckiej odsłony: Ys Chronicles I. To specyficzne action RPG, obok którego nie powinien przejść żaden miłośnik gatunku. A jak się okazuje, gra po latach idealnie odnalazła się na smartfonach i tabletach. Krótka, treściwa i pełna wyzwań.

Recenzja Ys Chronicles

Planescape: Torment

Kultowe uniwersum znane fanom Dungeon & Dragons to miejsce niezwykle barwne, chociaż skrywające wiele mrocznych zakamarków. Tutaj przenosimy się do miasta Sigil, w którym aż roi się od portali strzeżonych przez Panią Bólu, przenoszących nas do najrozmaitszych wymiarów. I tak oto budzimy się jako Bezimienny, zaczynamy od zera. W kostnicy. Jest mrocznie, tajemniczo i na co rusz pojawia się więcej pytań, niż odpowiedzi. Każdy krok, każde spotkanie, jednocześnie przybliża — i przez długi czas także oddala — od jakichkolwiek odpowiedzi. Klasyk z 1999 roku bardzo dobrze odnajduje się na urządzeniach mobilnych i dla fanów erpegów jest to pozycja obowiązkowa!

Recenzja Planescape: Torment

Tomb Raider

Któż nie zna Lary Croft? Ikona gier komputerowych narodziła się właśnie tutaj w Tomb Raiderze. Piękna pani archeolog wyznaczała przez wiele lat standardy w tym gatunku i przez lata urosła do miana najbardziej rozpoznawalnej postaci kobiecej w świecie wirtualnej rozrywki. Jej fenomen był na tyle duży, że w pewnym momencie wręcz zastanawiano się nad zmianą nazwy serii na ‚Lara Croft” (i faktycznie kilka części, w tym spin-offów, pojawiło się pod taką marką). Są gry, które się nie starzeją. Tomb Raider na pewno do nich nie należy. Okropna, odpychająca grafika wywołuje już jedynie dziś uśmiech politowania, a kanciaste walory Lary Croft przypominają jedynie, jak ogromną wyobraźnię musieli kiedyś mieć gracze. Ale i tak warto zagrać i przypomnieć sobie tamte czasy, a jeśli nie jest to Wasze dzieciństwo, to zobaczyć jak fantastyczne gry się kiedyś robiło.

Recenzja Tomb Raider

The 7th Guest

Filmy interaktywne to wariacja na temat gier przygodowych znana z przełomu wieków. Płyty CD, od których powoli odchodzimy, były dla twórców gier szansą na tworzenie produkcji z rozmachem. Co prawda początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku był dla „pecetowców” czasem trudnym i kosztownym. Mało kto mógł pozwolić sobie w tamtych czasach na odtwarzacz płyt CD dedykowany komputerom. Jednak pewna gra zaczęła nową epokę, a mowa tu o The 7th Guest, które zrewolucjonizowało przemysł komputerowy tamtych lat. Gra w tamtych latach robiła oszałamiające wrażenie. Gracz miał poczucie, że bierze czynny udział w wydarzeniach wyglądających jak wzięte prosto z kina. Co prawda w dzisiejszych czasach taka oprawa nie robi żadnego wrażenia, jednak The 7th Guest wciąż potrafi urzec swoją pionierskością w przedstawianiu wydarzeń, prowadzeniu historii i stawianiem przed graczem trudnych wyzwań.

Recenzja The 7th Guest

Crazy Taxi Classic

Kiedy w 1999 roku Sega wydała Crazy Taxi, w branży zapanowało spore poruszenie — w najlepszym tego słowa znaczeniu. Gra zbierała dość zróżnicowane oceny (większości były to jednak noty dość średnie), ale nie przeszkodziło jej to zawładnąć sercami graczy na całym świecie. Otwarty świat, arcade’owa rozgrywka, nieustanna walka z czasem — wszystkie te elementy składały się na zestaw, od którego gracze nie mogli się oderwać. Najpierw na automatach, później konsolach stacjonarnych. Teraz również na smartfonach i tabletach z iOS i Androidem na pokładzie!

Recenzja Crazy Taxi Classic

Atari’s Greatest Hits

Atari to już jeden z symboli gier komputerowych. To dzięki której powstały pierwsze automaty czy konsole typu Atari 2600. Wszyscy, którzy tęsknią za tymi czasami lub chcą zobaczyć jak się kiedyś grało, mogą spróbować swoich sił w Atari’s Greatest Hits. Aplikacja zapewnia dostęp do znanych tytułów z lat 70 i 80.

Recenzja Atari’s Greatest Hits

Do
góry